Archiwa tagu: perspektywa

Czy negatywne sytuacje wyprowadzają cię z równowagi?

 Pełne pytanie brzmi:

Czy negatywne sytuacje wyprowadzają Cię z równowagi, czy też traktujesz je jako możliwość, aby uczynić swoje życie i siebie lepszym?

Sytuacje, które nas denerwują

Zapewne co jakiś czas doświadczasz sytuacji, która wyprowadza Cię z równowagi.

Ja ostatnio doświadczyłem czegoś takiego. Czytaj dalej  ›

Nie da się! – Czyżby?

Od 14 lat pracuję z mężczyznami zachęcając ich do osobistego rozwoju, podnoszenia sobie poprzeczki, wychodzenia ze swojej strefy komfortu, wytyczania celów i zdobywania nowych terytoriów.

Pracowałem jako misjonarz, pastor, mentor, coach i konsultant z wieloma różnymi mężczyznami. Pracowałem z liderami, robotnikami, biznesmenami, pastorami, muzykami. Pracowałem z Białorusinami i Polakami.

Po czternastu latach pracy doświadczyłem pewnego olśnienia. Zauważyłem pewien zwrot, który na przestrzeni lat słyszałem w różnych miastach od niektórych z tych mężczyzn. Były to słowa, na które wcześniej nie zwróciłem uwagi. Czy chcesz dowiedzieć się, jak to brzmi?

Pewnie się tego domyśliłeś – „Nie da się!”. Czytaj dalej  ›

0

Z jakiej perspektywy patrzysz na swoje życie i możliwości?

Skupiasz się na jasnej, czy ciemnej stronie życia?

Skupiasz się na jasnej, czy ciemnej stronie życia?

Nasza życiowa perspektywa jest bardzo ważna, ponieważ wpływa na jakość całego życia.

W zależności od tego, w jaki sposób postrzegasz rzeczywistość i siebie, tak też żyjesz.

Powinieneś wiedzieć, że dwóch ludzi może patrzeć na to samo i widzieć dwie różne rzeczy.

Czytaj dalej  ›

2

Żyj po słonecznej stronie życia

Pracując jako pastor i coach spotykam wielu ludzi. Mam okazję prowadzić z nimi głębokie i szczere rozmowy na temat życia.

Z czasem odkryłem, że większość z moich rozmówców obrała jeden z dwóch sposobów na życie: Czytaj dalej  ›

Jeśli zacząłeś żyć w pośpiechu, zwróć uwagę na to, aby zdążyć zrobić to, co najważniejsze

W latach 2000 – 2002 wykładałem na Białorusi w sieci szkół biblijnych. Jednym z moich ulubionych studentów był Dima. Uczył się wraz ze swoją żoną Mariną.

Łącznie na Białorusi mieliśmy około pięciuset studentów. Trudno pamiętać wszystkich. Dimę zapamiętałem. Przygotowywał się do pełnoetatowej służby pastorskiej. Zwykle na zajęciach siedział w jednym z ostatnich rzędów. Czasami, zamiast robić notatki z historii kościoła, czy też z teologii systematycznej, opowiadał innym studentom dowcipy i kilkanaście osób słaniało się na krzesłach, trzymając się za brzuchy i tłumiąc śmiech.

Dima pracował jako asystent pastora w jednym ze zborów. Nasze drogi co jakiś czas się przecinały do czasu, gdy zmuszony byłem wyjechać z Białorusi i na osiem lat straciłem z nim kontakt. Czytaj dalej  ›