Czasami to, czego szukasz, jest na wyciągnięcie ręki

W lutym 1998 roku, podczas pierwszej wyprawy misyjnej na Ukrainę, przez kilka tygodni mieszkałem w Dniepropietrowsku. Przypadło mi do gustu to olbrzymie postsowieckie miasto. Któregoś dnia zostałem sam w mieszkaniu, gdy zajrzałem do lodówki, okazała się pusta, postanowiłem więc wyskoczyć na chwilę, aby kupić coś do zjedzenia.

Wszedłem do jakiegoś sklepu na blokowisku. Byłem zupełnie nieprzygotowany na to, co zobaczyłem. Czułem się tak, jakbym przeniósł się do rzeczywistości peerelowskiej po stanie wojennym. Wyposażenie sklepu miało przynajmniej z dwadzieścia lat, półki były prawie puste. Stały na nich tylko ogórki konserwowe i nieśmiertelne szproty w oleju, które pamiętałem z dzieciństwa, gdy jeszcze Moskwa była naszym starszym bratem.

Podszedłem do lady, za którą stała sprzedawczyni i spojrzałem na nią uważnie. Była to pulchna kobieta [bardzo pulchna] w sile wieku, mocno wymalowana, w białym fartuchu, z czepkiem wpiętym w grzywkę i fryzurze, którą kojarzyłem ze zdjęć z sowieckich gazet sprzed dwudziestu lat. Trochę się zmieszałem i wykrztusiłem:

– Czy jest masło?

Popatrzyła mi uważnie w oczy i powiedziała spokojnie:

– Synku, nie rżnij głupa.

Trochę się zmieszałem, nie rozumiejąc o co jej chodzi i ponownie zapytałem:

– Czy jest masło?

Uraczyła mnie świdrującym spojrzeniem, które wwierciło mi się do samego serca, przewróciła oczami, tak jakby na co dzień musiała użerać się z imbecylami i powtórzyła:

– Synku, nie rżnij głupa.

Wtedy mój wzrok padł na ladę, przed którą stałem. Leżała na niej monstrualna bryła masła, sześcian, może 70 na 70 cm. Wyglądała, jak bryły marmolady w czasach Peerelu, które w moim dzieciństwie stały na ladach niektórych polskich sklepów spożywczych. Ta bryła była pomiędzy mną, a tą kobietą. Wystarczyło się trochę przesunąć do przodu, aby ją dotknąć. W sumie, oprócz tego masła, paru konserw i słoików nic innego w tym sklepie nie było, z każdego konta świeciło pustkami. Zmieszałem się jeszcze bardziej i poczułem jak skończony głupek.

Ze sklepu wymaszerowałem ze słoikiem ogórków konserwowych, puszką sardynek w oleju i plastrem masła zawiniętym w papier.

tumblr_myebs04aLi1st5lhmo1_1280_35645326Ta prozaiczna historia nauczyła mnie ważnej lekcji:

Niekiedy to, czego szukasz jest na wyciągnięcie ręki.

Dlaczego więc czasami tak trudno dostrzec to, czego się szuka? Może się to dziać z dwóch powodów:

  • Po pierwsze, czasami nie ma się potrzebnej perspektywy – stoi się za blisko. Tak właśnie było w moim przypadku, stałem za blisko bryły masła i przez to nie widziałem go.
  • Po drugie, to czego się szuka spodziewa się w innej postaci. Dlaczego w tym sklepie w Dniepropietrowsku nie dostrzegłem masła, choć było pod moim nosem? Bo szukałem takiego produktu jak w Polsce – kostek masła zapakowanych w określony sposób.

Przez pierwsze lata moich zagranicznych podróży powtarzałem sobie: Andrzej, nie jesteś w Polsce. Otwórz się na to, co jest tutaj, przestań myśleć szablonowo i wszystko filtrować przez pryzmat polskiej kultury.

To jest dobry sposób myślenia nie tylko dla podróżników, zwiedzających inne kraje, czy też żyjących w nich. Gdy szukasz czegoś wartościowego, przestań myśleć szablonowo, otwórz szeroko oczy, a może to dostrzeżesz. Poza tym, istnieje prawdopodobieństwo, że jest to pod Twoim nosem, jednak nie dostrzegasz tego, bo nie masz właściwej perspektywy.

Praktyczne zastosowanie

Być może teraz zastanawiasz się: Ale co ten tekst ma wspólnego z moim życiem? Przecież ja niczego nie szukam.

W rzeczywistości my wszyscy co jakiś czas czegoś szukamy, albo powinniśmy odnaleźć.

Korzystając z okazji, chciałbym zadać Ci dwa istotne pytania:

  • Czego szukasz?
  • Co powinieneś odnaleźć?

Photo info: unsplash.com, by Danka Peter

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>