Jak dowiedziałem się, że jestem głupcem, ale nie zrozumiałem przesłania

marcin_zamozny_2015W 1996 roku, gdy jeszcze prowadziłem amatorski teatr laki zostałem zaproszony na dziesięciodniowe szkolenie do Stanów Zjednoczonych. To była wspaniała przygoda i fascynujący czas. Z całej Ameryki zjechali się lalkarze, autorzy scenariuszy, brzuchomówcy, klauni i inni tego typu zapaleńcy oraz oryginały. Szkolenie odbywało się w dużym miasteczku akademickim. W ciągu dnia chodziłem na różnego rodzaju warsztaty, a wieczorem podziwiałem wspaniałe występy teatralne. Były niesamowite. Najbardziej zapadł mi w pamięci występ przy użyciu lalek fluorescencyjnych świecących w ciemności.

Któregoś wieczora jechałem na tylnym siedzeniu z dyrektorem służby chrześcijańskiej, która zorganizowała to szkolenie. Prowadził auto, obok niego siedział Brytyjczyk, ewangelista, który spędzał wiele czasu na przemawianiu w Afryce. Obydwoje byli około pięćdziesiątki i mówili o obciążeniu, jakim dla organizmu i zdrowia mogą być częste podróże i intensywna praca zawodowa. Rozmowa zeszła na odpoczynek. Okazało się, że obydwaj uwielbiają grę w golfa. Więc przez następne kilka minut z ożywieniem rozmawiali o uprawianiu tego sportu.

Miałem wtedy 23 lata. Moim jedynym zainteresowaniem i pasją było głoszenie Jezusa. Żyłem kazaniami, chrześcijańskim teatrem lalki i przemawianiem na ulicy. Gdy tak ich uważnie słuchałem pomyślałem sobie: Świat ginie bez Jezusa, a oni grają sobie w golfa? Przecież to nienormalne. Co to za niskie standardy życia i chrześcijaństwa?

Wtedy nieoczekiwanie Amerykanin odwrócił się do mnie, popatrzył mi w oczy i zapytał:

– Andrzej, a jak ty odpoczywasz?

– Moim odpoczynkiem jest praca dla Boga – wypaliłem bez chwili namysłu – Nic innego nie potrzebuję. On daje mi siłę.

W samochodzie zapanowało milczenie. Po chwili Amerykanin ponownie odwrócił się do mnie, popatrzył mi w oczy i powiedział:

– Andrzej, ty jesteś głupcem.

Głupie myślenie

Potrzebowałem przeżyć następne dwadzieścia lat, aby zrozumieć, co chciał mi powiedzieć. Zaledwie rok po tej rozmowie z przemęczenia lunatykowałem. Trafiłem do neurologa i na miesięczne zwolnienie lekarskie.

Praca jest ważna. Służba jest ważna. Nie oznacza to jednak, że odpoczynek nie ma znaczenia. Myślę, że gdybym wtedy nie był takim zadufanym w sobie smarkaczem i otworzył się na dialog z tymi doświadczonymi, dojrzałymi przywódcami, to moje przyszłe życie byłoby szczęśliwsze, bardziej spełnione, zrównoważone i zdrowsze.

Dzisiaj nie tylko wiem, dlaczego należy odpoczywać, wiem również, w jaki sposób odpoczywam i się regeneruję. Rozumiem też z jaką częstotliwością powinienem to robić.

Regenerują mnie następujące rzeczy:

  • Przebywanie w samotności.
  • Pisanie dla przyjemności.
  • Długie spacery.
  • Spotkania z przyjaciółmi.
  • Randki z żoną.
  • Siedzenie nad brzegiem morza, czy oceanu.
  • Przestawianie i porządkowanie książek w mojej bibliotece.
  • Oglądanie filmów w kinie. (Uwielbiam chodzić do kina w różnych krajach.)
  • Wysypianie się.

Życiowa lekcja

Ciężka praca i służba są bardzo ważne, niemniej jednak odpoczynek ma również znaczenie.

Życie jest darem. Nigdy nie będziesz jednak się nim w pełni cieszył, jeśli będzie się składać tylko i wyłącznie z pracy.

Zastanów się

  • Czy wiesz, dlaczego powinieneś regularnie odpoczywać i się regenerować?
  • Czy wiesz, w jaki sposób faktycznie odpoczywasz i się regenerujesz?
  • Czy wiesz, jak często powinieneś się zatrzymywać, aby odpoczywać i się regenerować?
  • Czy potrafisz się zatrzymywać, aby odpoczywać i się regenerować? Czy odpoczywasz?

Photo credit: Marcin Zamożny

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>