Czy podejmujesz się świadomego i regularnego wysiłku rozwijania ważnych dla ciebie relacji?


Sąsiad zaprosił mnie na bieganie. Zakomunikował mi stanowczym głosem: „Sąsiedzie, musisz się ruszać”. Zaprotestowałem. Uważałem swoją kondycję za pewnik, przecież 10 lat temu biegałem bez problemu 8 lub 10 km, a poza tym codziennie się ruszam, pracuję wokoło domu… Po 3 km biegu z moim sąsiadem, myślałem, że moje płuca wyskoczą a serce eksploduje. Z poczuciem porażki, wycieńczony, wróciłem do domu, padłem na dywan i starałem się uspokoić moje oszalałem serce oraz oddech. Odpłynąłem myślami.

Czasami nasze zdrowie fizyczne możemy uważać za pewnik, ale kiedy nie dbamy regularnie o naszą kondycję, słabniemy. To samo może się zdarzyć z naszymi relacjami. Możemy nasze przyjaźnie i małżeństwa uważać za pewne i mocne, jak nasze zdrowie fizyczne, kondycję. Jednakże kiedy nie staramy się te relacje utrzymać w znakomitej formie, możemy później mieć poważne problemy.

Tak więc bez względu na to, co się dzieje, czy mamy dzieci czy nie, czy jesteśmy zbyt zajęci, czy przepracowani, czy rozpoczynamy pracę w nowej firmie czy prowadzimy firmę, nasze relacje nadal wymagają czasu i wysiłku, tak jak kondycja fizyczna, bieganie. Wiem, że do tego trzeba dwojga, ale możemy zrobić wszystko, co jest w naszej mocy, z naszej strony, aby nasze relacje wzmocnić.

Musimy zadać sobie najpierw pytanie:

Czy jestem lepszym partnerem niż rok, 5, 10 lat wcześniej?

Jeżeli odpowiedź brzmi – tak, to będzie trochę łatwiej iść razem do przodu przez życie w tym nowym roku, jeżeli odpowiedź brzmi: Nie, to musimy coś z tym zrobić. Wymagać to będzie czasu i wysiłku.

Zadajmy sobie dalej pytanie:

  • Co zrobimy dzisiaj, aby poprawić naszą kondycję w związku z Bogiem, małżonkiem, przyjaciółmi?
  • Co zrobimy w tym tygodniu?
  • Co zrobimy w tym nowym roku, aby uczynić nasze relacje z Bogiem, z małżonkiem, z przyjaciółmi mocniejszymi i zdrowszymi?

Dlaczego czasem te relacje słabną zamiast być mocniejsze z upływem lat?

Bo uznajemy je za pewnik i ślepo wierzymy, że są tak mocne, że przestajemy nad nimi pracować i o nie się starać, przestajemy dbać o ich kondycje, przestajemy wysilać się i poświęcać temu swój czas.

Dzieje się tak również dlatego, że te relacje przestają być dla nas priorytetem, bo koncentrujemy się na innych rzeczach, na innych ludziach, na innych działaniach, innych sprawach, a w konsekwencji nasza relacja z Jezusem, małżonkiem lub przyjacielem zaczyna powoli umierać. Warto więc męczyć nasze mózgi i dusze prawdą, że nie możemy nigdy przyjąć je za pewnik.

Mamy pracować nad naszymi relacjami.  To wymaga wysiłku i czasu, ciągłego wysiłku i czasu, aby je utrzymać w znakomitej formie i w zdrowiu. Więc co powinniśmy zrobić, aby te relacje działały i były satysfakcjonujące?

  • Po pierwsze uczyńmy relacje z Bogiem, małżonkiem, dziećmi, przyjaciółmi, i Społecznością priorytetem w naszym codziennym życiu. Bądźmy mili dla nich.
  • Następnie weźmy czynny udział we wspólnych działaniach wnoszących życie w te relacje.

Praktyczne zastosowanie

9e0944dfbc9b568b7abf4297d302fc99 (1)

Zatrzymaj się na chwilę, aby zadać sobie następujące pytania:

  1. Jak dzisiaj radzisz sobie ze swoimi relacjami?
  2. Czy podejmujesz się świadomego i regularnego wysiłku rozwijania ważnych dla ciebie relacji?
  3. Co wnosi życie do twoich relacji?
  4. Czy któreś z twoich relacji potrzebują uzdrowienia?
  5. Co powinieneś zmienić w swoim życiu, aby pogłębić swoje relacje?
  6. Co powinieneś czynić regularnie, aby najważniejsze dla ciebie relacje były na takim poziomie, jak sobie tego życzysz?

Photo credit: Tomasz Bazyliński

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>