Czy kończysz to, co zaczynasz?


Gdy miałem 20 lat nastąpił wielki zwrot w moim życiu – zacząłem wytyczać dla siebie cele. Oczywiście sposób, w jaki to wtedy robiłem był daleki od doskonałości. Nie wiedziałem w tamtym okresie jak należy poprawnie wyznaczać cele. Stało się to jednak początkiem znacznego progresu w moim życiu, ponieważ zacząłem zatrzymywać się, zadawałem sobie pytanie: „Co powinienem/chciałbym zrobić?” i zapisywałem na papierze konkretne cele, które zamierzałem zrealizować.

W ciągu kolejnych lat uczyłem się coraz więcej na temat skutecznego wyznaczania celów. Po piętnastu latach budowania świadomego życia nastawionego na realizację celów, zrozumiałem, że ustawicznie zderzam się z dwoma problemami:

Problem 1: Wyznaczałem dla siebie zbyt wiele celów.

Dr John C. Maxwell w którejś ze swoich książek napisał, że typowy przywódca wyznacza dla siebie o 300 % więcej celów, niż jest w stanie zrealizować. Poza tym, często w przypadku planowania zadań, nad którymi przywódca nigdy wcześniej nie pracował, trudno mu we właściwy sposób przewidzieć czas, który jest potrzebny na zrealizowanie danego zadania. (Zwykle lider planuje na realizację nowego zadania zbyt mało czasu). Tak przynajmniej było w moim przypadku.

Musiałem więc nauczyć się podchodzić z większą pokorą do swoich możliwości. Poza tym do realizacji niektórych celów zacząłem zapraszać (włączać) innych ludzi.

Problem 2: Nie doprowadzałem do końca zadań, których się podejmowałem.

To tak, jakbym budował drewniany dom, jednak żadnego gwoździa w tym domu nie dobijałbym do końca.

Byłem wtedy tak zmęczony tą sytuacją, że podjąłem decyzję: zacznę planować w swoim kalendarzu czas na kończenie zadań, których nie udało mi się w pełni, czy też w ogóle zrealizować.

To była poważna zmiana w moim życiu, która zaowocowała pokojem i poczuciem zwycięstwa. W znaczący sposób zwiększyło to też moją skuteczność. Do tej pory robiłem wiele rzeczy, ale większości z nich brakowało „wykończenia”. To tak jakbym pracował nad rzeźbą i zrezygnował z ostatniego etapu pracy nad nią. Jednak ten ostatni etap jest kluczowy. To właśnie od tej fazy pracy nad rzeźbą zależy jej wyrazistość i piękno. Moje życie i praca zawodowa pełna była takich „niedokończonych rzeźb”.

Myślę, że różne rzeczy udało mi się w życiu dokonać, ale co z tego? Gdy patrzyłem na nie, nie byłem w pełni zadowolony. Brakowało im „wykończenia”.

Uświadomiłem sobie, że rozwiązanie jest proste. Powinienem regularnie zatrzymywać się, aby poddawać ocenie to co robię, a także planować czas, na ewentualne dokończenie pracy nad tym czego nie uda mi się zrobić. Wiem, że muszę mieć rezerwy czasowe, które mogę wykorzystać po prostu na „posprzątanie”, dokończenie i „wykończenie” najistotniejszych zadań, w które się angażuję i które przed sobą stawiam.

Przed podjęciem decyzji o planowaniu rezerw czasowych, gdy zaczynał się nowy miesiącDo you finish what you start lub rok, po prostu przechodziłem do nowego zestawu celów. Ale teraz, pod koniec każdego miesiąca i roku zatrzymuję się, aby uporządkować swoje życie i dokończyć zadania, które przed sobą postawiłem, a uważam, że są istotne. Pozwala mi to budować rzeczy, które mają o wiele większą klasę.

Wywarło to tak pozytywny wpływ na moje życie i służbę, że postanowiłem nadchodzący rok przeznaczyć na przejrzenie celów, które wyznaczałem sobie przez całe swoje dorosłe życie, dokończenie tego, czego nie dokończyłem, a także zrealizowanie ważnych celów, które sobie postawiłem, a których się nawet nie podjąłem. Myślę, że w wyniku tego doświadczę znaczącego przełomu.

Kończ to, co zaczynasz

Psycholodzy ustalili, że ‚niedokończone działanie’ – coś , co zacząłeś, ale jeszcze nie skończyłeś, jest główną przyczyną stresu i zmęczenia, często prowadzących do bólu głowy, pleców i innych symptomów psychosomatycznych.

W każdym z nas istnieje głęboko zakorzenione ‚pragnienie zakończenia’ zadań, które zostały rozpoczęte. ‚Świadomość zakończenia’ ważnej czynności jest absolutnie niezbędna dla dobrego samopoczucia i przekonania, że masz kontrolę nad wykonywaną pracą.

Zawsze gdy zakończysz jakąś czynność, mózg uwalnia niewielką ilość endorfin. Noszą one nazwę naturalnej ‚pigułki szczęścia’. Innymi słowy, zrealizowanie zadania jest źródłem zadowolenia. Czujesz się lepiej. Wyzwala to energię i kreatywność. Niewielka ilość endorfin w mózgu zwiększa poczucie własnej wartości i poziom motywacji.

Brian Tracy, „Droga do bogactwa”, MT Biznes Ltd, Warszawa 2010, s. 199.

Praktyczne zastosowanie

  • Czy kończysz to, co zaczynasz?
  • Czy jesteś zadowolony z tego, jak wyglądają zrealizowane przez Ciebie cele?
  • Czy dzieło, które tworzysz ma klasę? Czy jest „wyraziste i piękne”?
  • Czy w Twoim kalendarzu są rezerwy czasowe, które mógłbyś przeznaczyć na dokończenie pracy nad celami?
  • Czy są jakieś cele, które wyznaczasz dla siebie latami, jednak nie przystępujesz do ich realizacji? (Jeśli tak, to może nadszedł czas, aby coś w tym kierunku zrobić?)

Graphic: Gary Mcinnes

Photo credit: Kamila Klimczak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>