Archiwa tagu: życie rodzinne

Zrobić porządek z potworem, który czai się na dnie duszy

Nie wiem, czy byłeś kiedyś rozczarowany sobą, przybity, zaskoczony swoim zachowaniem? Nie wiem, czy byłeś kiedyś zdumiony tym, co z ciebie wylazło? Nie wiem, czy byłeś sobą zdegustowany? Nie wiem, czy byłeś kiedyś zgorszony sobą? Czy znalazłeś się w takim miejscu, że trudno było ci przebaczyć samemu sobie?

Czytaj dalej  ›

Grzechy zaniedbań – pouczający przykład króla Dawida

Historią, która idealnie obrazuje potęgę grzechów zaniedbania jest życie króla Dawida. Mężczyzna ten był niesamowitym człowiekiem sukcesu. Jeszcze jako nastolatek został wybrany przez Boga na władcę Izraela i namaszczony. Był wybitnym wojownikiem i dowódcą. Zabijał olbrzymy, prowadził udane kampanie wojskowe. Był rozpoznanym królem, który poszerzył granice swego państwa. Pokonał wrogów, a w mieście, które podbił ustanowił swój tron i stworzył stolicę. Rok po roku wzrastał w siłę. Prócz tego był poetą, muzykiem, wymyślał instrumenty muzyczne. Miał bliską relację z Bogiem. Słowo Boże mówi o nim, że był człowiekiem według serca Bożego. Chyba nie można wyżej ocenić człowieka.

Ale… Okazuje się, że ten człowiek sukcesu, szanowany przez ludzi i Boga, też miał swoje chude krowy. Dopuścił się poważnych zaniedbań, z kolei te zaniedbania stworzyły środowisko, w którym zrodziły się paskudne problemy i wyzwania. W wyniku tego ucierpiał nie tylko Dawid, ale również jego rodzina i wielu obywateli z jego królestwa. Tysiące ludzi straciło życie. Życiowa historia tego króla uczy nas, że nie warto być olbrzymem w wybranych dziedzinach, będąc w tym samym czasie karłem w pozostałych. Uczymy się z niej również tego, jak dalekosiężne konsekwencje mogą mieć zaniedbania.

W tym miejscu chciałbym wskazać ci na trzy zaniedbania w życiu Dawida, które przyczyniły się do poważnych nieszczęść.

Czytaj dalej  ›

Zatrzymuj się, aby tworzyć wspomnienia

Część wspaniałego dziedzictwa, jakie możemy po sobie pozostawić naszym bliskim, to szczęśliwe wspomnienia. Z drugiej strony, co to za życie, jeśli u jego schyłku nie ma co wspominać, lub ma się głównie przykre wspomnienia? Warto zadać sobie również pytanie, jakie wspomnienia pozostaną po nas gdy odejdziemy?

Życie jest jak sen, z czasem przemija coraz szybciej, pozostaje po nim parę zdjęć, trochę wspomnień. Prawda jest taka, że po każdym z nas pozostaną wspomnienia, pytanie jest tylko: Jakiego rodzaju? Czy to są wspomnienia, które chcielibyśmy po sobie pozostawić? Nie chodzi tu jednak tylko o nas, chodzi również o innych i ich wspomnienia. Każdy z nas może dać z siebie coś ekstra, zainwestować w życie innych, aby w przyszłości mieli lepsze wspomnienia.

Mając to na uwadze, co jakiś czas warto się zatrzymywać, aby tworzyć sytuacje, które później my i nasi bliscy będziemy mogli przechowywać jako cenne wspomnienia. W przeciwnym razie życie będzie przeciekać nam przez palce i u naszego schyłku będziemy je wspominać z mieszanymi uczuciami.

Czytaj dalej  ›

Zatrzymuj się, aby spędzać czas z tymi, na których zależy ci najbardziej

Jeszcze nikt nigdy na łożu śmierci nie żałował, że nie spędził więcej czasu w pracy. Za to każdy żałuje, że nie spędził więcej czasu z tymi, na których mu najbardziej zależało.

Dobre i satysfakcjonujące relacje z ludźmi są jednym z podstawowych elementów dobrego i satysfakcjonującego życia. Czasami dajemy się tak bardzo porwać wirowi rzeczywistości, że tracimy relacje z cennym ludźmi. Często słabością ludzi odnoszących sukcesy jest to, że najmniej wartościowego czasu poświęcają osobom, na których zależy im najbardziej. W ten sposób pozbawiają samych siebie i tych, którzy są dla nich najcenniejsi, możliwości przeżycia niezwykłych chwil.

Powinniśmy pamiętać, że w dziedzinie relacji doświadczamy działania zasady siania i zbierania. Oznacza to po pierwsze, że możemy żąć z tego, co zostało zasiane, a po drugie, nie możemy żąć z tego, co nie zostało. Poważne problemy zaczynają się wtedy, kiedy siejemy złe rzeczy, lub nie siejemy tego, co powinniśmy. Takie postępowanie prędzej, albo później mści się okrutnie.

Czytaj dalej  ›

Życiowy balans – o tym, jak uczyłem się, że jestem hodowcą krów

Po trzydziestym piątym roku życia, krótko po rozpoczęciu pracy w charakterze coacha, zacząłem odkrywać słowo r ó w n o w a g a. Do tej pory nie zastanawiałem się zbytnio nad tym zagadnieniem, ale praca z liderami, z którymi prowadziłem prywatne sesje coachingowe, a także kilka moich dotkliwych błędów i porażek, których doświadczyłem w moim życiu osobistym i zawodowym, zmusiło mnie do pochylenia się nad tym niezwykle ważnym tematem.

Jak moje osobiste życie zaczęło drżeć w posadach

Od swojej młodości byłem człowiekiem pasji. Duży nacisk i świadomą pracę wkładałem w rozwój duchowości, rozwój osobisty i pracę zawodową / służbę. To były moje silne strony, silnik mojego życia, który przez wiele lat ciągnął mnie do przodu, czasami w zawrotnym tempie. O te dziedziny dbałem, w tych sferach inwestowałem w siebie i swój osobisty rozwój.

Tak żyłem przez piętnaście lat. Czułem się spełniony i wydawało mi się, że moje życie zmierza w rewelacyjnym kierunku. Niestety, po trzydziestym roku życia moje istnienie zaczęło drżeć w posadach, a okręt mojego życia rozpadał się podczas żeglugi na otwartym morzu. Nieoczekiwanie zaatakowały mnie moje zaniedbania. Zacząłem powoli odkrywać, że choć rozwój mojej duchowości, rozwój osobisty, a także progres w pracy zawodowej i służbie to ważne rzeczy i należy się do nich przyłożyć, to jednak są też inne sfery życia, których również nie wolno bagatelizować i zaniedbywać.

Czytaj dalej  ›