Archiwa tagu: zasady

Co zasadzisz, to ci wyrośnie

Prawo siania i zbierania jest niezmienne i odnosi się do wielu dziedzin życia. Gdy posiejemy ogórki, nie wyrosną pomidory. Jest to naturalna sprawa, poza tym, żeby zebrać dorodne ogórki trzeba pielęgnować ich wzrost, wyrywać chwasty i pilnować, aby nie zjadły ślimaki. Wiele zagrożeń czyha na świeżo posiane nasionka. Cała sprawa z ogórkami jest jasna i w pełni zrozumiała. Nikogo nie dziwi jak z zasianych nasion ogórków wyrastają właśnie ogórki. Więc dlaczego ludzi dziwi, gdy w ich życiu wyrasta coś, co sami nieświadomie lub świadomie zasiali?

Ludzie czasami są zadziwieni, gdy w ogrodzie ich życia wyrastają rzeczy, których wcale nie chcieli i nie spodziewali się, że wyrosną. Próbują wtedy zrzucać winę za niechciane zbiory na innych ludzi, okoliczności, los, pech, diabła, Boga, itd. Wszystko zależy od tego, co im wyrosło i jakie przyniesie konsekwencje. Gdy dociera do nich, że czasu już nie można cofnąć i zasiać coś innego, wtedy zastanawiają się, jak w oparciu o dokonane zbiory przetrzymają nadchodzącą zimę i związane z tym niedogodności. Nie chcą uświadomić sobie, że sami zasadzili to, co im wyrosło.

Czytaj dalej  ›

Pan sobie sam pisze tragedię…

Teoria literatury była dla mnie jednym z mniej przyjemnych zajęć na studiach polonistycznych. Okazała się jednak niezbędna do zrozumienia różnych zjawisk literackich, np. kompozycji, właściwości językowych dzieła oraz wielu, wielu innych. Z pewnością są ludzie mocno zainteresowani tą dziedziną nauki o literaturze. Ja natomiast podchodziłam do zajęć z tego przedmiotu ze sporym dystansem i nie byłam w tym wyjątkiem, jednak non scholae sed vitae discimus (łac.) – nie uczymy się dla szkoły, ale dla życia.

Po weekendzie zawsze przychodził okropny poniedziałek. Rzesza rozbawionych i wypoczętych studentów wracała w tryby cotygodniowej pracy i rutyny uniwersyteckiej. Każdy poniedziałek aplikował grupie, z którą uczęszczałam na zajęcia dawkę wiedzy z teorii literatury. Nasz wykładowca z wielką pasją omawiał niezrozumiałe dla nas, zwłaszcza po weekendzie, tezy i zagadnienia. Najtrudniejszym czasem w trakcie ćwiczeń było odpytywanie i sprawdzanie nabytej wiedzy studentów. Wszyscy siedzieli wtedy bardzo pilnie zaczytani w swoich notatkach, zajęci wyszukiwaniem ulubionego długopisu lub unikaniem wszelkich kontaktów wzrokowych z wykładowcą. On jednak pozostawał niewzruszony, siadał przy biurku, szukał w kieszeniach swojej granatowej marynarki okularów, wyciągał kajecik i wybierał „szczęśliwca”. Pewnego razu padło na chłopaka, który ledwo orientował się, gdzie jest i czego dotyczą zajęcia. Po odczytaniu jego nazwiska student zrozumiał, że o niego chodzi i po dłuższej chwili wstał. Z ust wykładowcy padło pytanie. Sala zamilkła. Chłopak nie miał pojęcia, o co chodzi, przeniósł się do naszej grupy całkiem niedawno i nie zdążył się jeszcze zorientować, na czym polegają zajęcia. Gdy pytający przez dłuższą chwilę nie uzyskał odpowiedzi, pozbył się złudzeń na przeprowadzenie ciekawego dialogu, przejechał palcami po wąsach, przypominających wąsy imć pana Zagłoby i powiedział:

Czytaj dalej  ›

Nie obrażać się na życie

Powołanie i pasja to jeszcze nie wszystko. Bez odpowiedniego przygotowania i zapłacenia ceny odniesienie znaczącego sukcesu jest niemożliwe.

Gdy byłem z Dorotą jeszcze w narzeczeństwie, wzięliśmy udział w dość dużej konferencji dla osób zainteresowanych pracą misyjną. To było wartościowe wydarzenie. Podsumowując je, jego organizator powiedział, że pragnie pomóc osobom powołanym na misje.

– Dla każdego znajdzie się miejsce, – mówił rozentuzjazmowany – potrzebujesz tylko umówić się ze mną na rozmowę. Każdemu pomożemy, wystarczy tylko być powołanym i mieć serce dla misji.

Jego słowa bardzo mnie podekscytowały. Oczywiście umówiłem się na rozmowę. Parę dni później pojechałem do niego do domu. Uważnie wysłuchał mojego monologu o tym, jak wydaje mi się, że jestem powołany na misje, a potem zadał mi rzeczowe pytanie:

Czytaj dalej  ›

Uczenie się zaufania

Lekcję, którą chciałbym Wam opowiedzieć nazwałem uczenie się zaufania.

Zaufania trzeba się nauczyć, nie przychodzi ono automatycznie.

Bóg nakazuje, abyśmy Go kochali i kochali siebie nawzajem. Ale nie wiem czy zwróciliście uwagę, że Bóg nie nakazuje, abyśmy sobie nawzajem ufali. Nie znajdziemy ani jednego fragmentu w Biblii, który uczyłby, że mamy ufać drugiemu człowiekowi.

Czytaj dalej  ›

Cztery główne błędy, które popełniłem w procesie formowania przywódców

Gdy dzisiaj patrzę wstecz na swoje wysiłki w formowaniu i powoływaniu liderów do służby w kościele, to mogę ukazać na cztery główne błędy, które popełniłem w tym obszarze.

Myślę, że można popełniać w tej sferze wiele różnych błędów, natomiast ja, z powodu swej ignorancji i braku doświadczenia popełniałem następujące:

Błąd nr 1 – Pochopnie powoływałem na przywódcze pozycje osoby, które nie były na to gotowe

Ten błąd prowadzi do wielu komplikacji w życiu ludzi i kościoła. W ten sposób można więcej zniszczyć i zburzyć, niż wybudować. Jest to też początkiem wielu zranień.

Czytaj dalej  ›

Dziewięć zasad efektywnego formowania przywódców

Wiele razy byłem proszony, aby powiedzieć kilka słów na temat skutecznego formowania przywództwa. Postanowiłem więc przemyśleć swoje ponad dwudziestoletnie doświadczenie i opublikować dwa wpisy poświęcone temu zagadnieniu na stronie Instytutu Rozwoju Didaskalos.

Pierwszy z nich zatytułowałem „Dziewięć zasad efektywnego formowania przywódców” i chciałbym w tym tekście zwięźle powiedzieć o tym, co uważam za konieczne w procesie formowania liderów do przywództwa w kontekście kościoła i Królestwa Bożego.

Czytaj dalej  ›

Zadawaj sobie pytania

Właśnie kończę czytać kolejną książkę Dr Johna C. Maxwella. Parę miesięcy temu „przekopując się” przez sterty książek w jednym z Empików w Krakowie trafiłem na książkę „Przywództwo. Złote zasady. Czego nauczyło mnie życie lidera”, wydaną przez MT Biznes Ltd.

Już wcześniej czytałem reklamy tej książki na anglojęzycznych stronach internetowych, postanowiłem więc, że gdy trafi w moje ręce, przeczytam ją. (Nawiasem mówiąc, czytam po kolei wszystkie książki tego autora. Myślę, że ma niezwykły wgląd w zagadnienia dotyczące przywództwa, choć zdaję sobie z tego sprawę, że nie wszyscy się z nim zgadzają, czy też lubią jego styl).

Czytaj dalej  ›

Zasada zarządzania

zasada zarządzaniaW ciągu ubiegłych kilkudziesięciu lat w zachodnim społeczeństwie bardzo dużo mówi się na temat potrzeby zarządzania w osobistym życiu. Wskazuje się na znaczenie zarządzania emocjami, czasem, energią, informacjami, budżetem itp.

Umiejętność dobrego zarządzania różnymi dziedzinami osobistego życia jest jednym z kluczy do podniesienia poziomu naszego funkcjonowania w świecie. Ale w rzeczywistości jest czymś o wiele więcej – to powiązane jest z faktem, że wszystko, co posiadamy nie należy do nas, ale do Boga, a my jesteśmy zarządcami (szafarzami). Czytaj dalej  ›

Miłość do…?

Kochanie, przepraszam ale spotkanie się przedłużyło, a omawialiśmy ważną kwestię, nie mogłem wyjść. Nie czekaj z obiadem…

Ileż to razy żony liderów, przywódców słyszą podobne zdanie? My zaś liderzy błogosławimy twórcę telefonii komórkowej (rachunki trochę zachwyt umniejszają), bo troskliwie powiadomiliśmy naszą ukochaną żonę, że się spóźnimy. Nie musi się zamartwiać, jest taka wrażliwa. Ona doskonale zdaje sobie sprawę, że być liderem to niezwykłe zadanie, w swojej mądrości i czułości wspiera nas i……czeka. Czytaj dalej  ›