Archiwa tagu: punkt zwrotny

Pozwól pewnym rozdziałom twojego życia się zamknąć

Czasami w życiu wszystko się wali w ciągu jednej chwili.

Najpierw przychodzi szok i zaprzeczenie.

Ale co dalej?

Po pewnym czasie okazuje się, że najczęściej najlepszą rzeczą jest zamknięcie jednego rozdziału życia, po to, aby rozpocząć nowy. Pewne rzeczy należy opłakać, aby odnaleźć radość w tym, co nowe. Ale zanim przyjrzymy się temu tematowi, zastanów się nad historią niezwykłej surfeki.

Czytaj dalej  ›

Niezależnie od okoliczności dawaj z siebie to, co najlepsze

Czasami nasze życie układa się nie tak, jakbyśmy sobie tego życzyli, ale w każdych okolicznościach mamy wybór, aby dawać z siebie to, co w nas najlepsze.

Myślę, że każdy z nas, w głębi serca chciałby mieć dobre życie. Problem polega na tym, że część chrześcijan nie rozumie prawdziwej natury dobrego życia. Niektórzy nieświadomie zakładają, że dobre życie, to łatwe życie, ale okazuje się, że wcale tak nie jest.

Łatwe życie nigdy nie jest dobre, natomiast dobre życie jest wspaniałe, ale nigdy nie jest łatwe.

Aby  zrozumieć życie, warto zrozumieć zagadnienie zwrotów akcji.

Czytaj dalej  ›

Uczenie się dbania zarówno o siebie, jak i o innych

Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich! (Filipian 2:4 BT)

Gdy miałem 35 lat poczułem się jak pusty garnek z wypalonymi dziurami. Czułem się wykorzystany, zużyty, wypalony, wzgardzony, odrzucony.  Myślałem, że nie mam nic wartościowego, czym mógłbym się podzielić z innymi. Czułem się tak, jakbym zjeżdżał na bocznicę, aby utknąć wśród starych, wysłużonych, zardzewiałych i zniszczonych wagonów.

Jedną z przyczyn ku temu była moja dysfunkcja, z której nie zdawałem sobie wtedy sprawy. W tym czasie byłem nastawiony na to, aby pomagać, dawać i inwestować w innych, ale sam nie prosiłem o pomoc, nie mówiłem o tym, czego potrzebuję i nie eksponowałem się na to, aby ludzie mogli we mnie zainwestować. W rzeczywistości nie chciałem niczego przyjmować, nie szukałem pomocy, a jeśli już jej w czymś potrzebowałem, to byłem zbyt dumny, aby o nią poprosić. W wyniku tego wyjałowiłem się, czułem, że nic wartościowego nie mam już do dania, zacząłem się wypalać zawodowo. Miałem coraz mocniejsze przekonanie, że aby nadal móc dawać i pomagać, muszę zacząć coś przyjmować do swojego życia.

Czytaj dalej  ›

0

Ryszard Ditrich – Mężczyzna, który wyrwał mnie z miejsca, do którego nie pasowałem, ponieważ we mnie wierzył

Gdy skończyłem 15 lat stwierdziłem, że tak jak mój ojciec, będę pracował na kolei. Po ukończeniu zawodówki kolejowej, w moim życiu zaczęli pojawiać się przyjaciele mojego ojca, aby mi pomóc. Każdy z nich coś zrobił, abym poszedł w życiu dalej. Jednak z nich wszystkich największy wpływ wywarł na mnie Ryszard Ditrich. Załatwił dla mnie pracę, a potem przez rok pracował ze mną. Był to burzliwy i przełomowy czas dla mnie, w którym całe moje istnienie doświadczyło radykalnego zwrotu. Podczas tej „burzy” stał obok mnie Ryszard Ditrich, który w kluczowych momentach kierował mnie we właściwą stronę. Czytaj dalej  ›

Gdy nie możesz się przebić

W życiu każdego człowieka jest kilka punktów zwrotnych, które mają przełomowy wpływ na jego istnienie. Czasami, gdy człowiek doświadcza tych momentów, w ogóle nie zdaje sobie sprawy, z tego jak potężny wpływ będą miały na jego życie.

Mój punkt zwrotny

Ja doświadczyłem takiej przemiany w wyniku zderzenia się z zagadnieniem olbrzymów. Początek tego zaskakującego przełomu w moim życiu miał miejsce w Singapurze.

Czytaj dalej  ›