Archiwa tagu: problemy

Grzechy zaniedbań

Czym są grzechy zaniedbań?

Każdy człowiek ma pewne sfery, które zaniedbuje. Jeden może zaniedbywać swoje życie duchowe, inny rozwój osobisty, karierę zawodową, czy też relacje z bliskimi. Można zaniedbywać duszę, można zaniedbywać swoją rodzinę.

Słownik języka polskiego definiuje słowo zaniedbywać w następujący sposób:

zaniedbywać – 1. nie robić tego, co trzeba; lekceważyć obowiązki, zapominać o czymś, przegapiać coś 2. tracić zainteresowanie kimś, czymś; opuszczać, zostawiać, rzucać na pastwę losu, nie dbać o kogoś*

Tak więc grzechy zaniedbań pojawiają się wtedy, gdy:

Czytaj dalej  ›

Zrób to, co możesz, resztę pozostaw Bogu

Rodzice, którzy się zderzyli z beznadziejną sytuacją

Księga Wyjścia (W 2:1-10) opisuje rodziców, którzy bardzo kochali swoje dziecko, jednak znaleźli się w sytuacji bez wyjścia. Faraon nakazał uśmiercać wszystkie niemowlęta płci męskiej. Więc po urodzeniu się chłopca, powinien natychmiast zostać zabity.

Rodzice ukryli dziecię, jednak po trzech miesiącach nie byli w stanie ukrywać go dłużej. Musieli wykonać jakiś ruch. Historia ta zaczyna się w beznadziejny sposób. Sam jestem ojcem trójki dzieci. Mam dwóch synów i córkę. Dopóki nie miałem żony i dzieci, dopóty nie dostrzegałem w Biblii głębi opisanych w niej wątków rodzinnych. Na pierwsze dziecko czekaliśmy z żoną trzy lata i w końcu urodził nam się syn. Był wymodlonym i wyczekiwanym dzieckiem. Zastanawiam się, co by się ze mną działo, gdybym był na miejscu tamtego Hebrajczyka? Co bym zrobił, gdybym musiał oddać swoje dziecko na stracenie, bo tak nakazuje prawo państwa, w którym przyszło mi żyć i nic nie da się z tym zrobić? Co bym zrobił, gdybym był niewolnikiem i nie miał się gdzie odwołać? Gdyby mój syn był skazany na śmierć z powodu przynależności etnicznej i płci. Gdybym musiał wydać go na śmierć, albo własnoręcznie odebrać mu życie. To była zupełnie beznadziejna sytuacja.

Czytaj dalej  ›

Nawet jeśli okoliczności są przeciwko Tobie, to wytrwale dąż do realizacji swojej wizji

Wczoraj, po skończeniu prowadzenia seminarium w Mińsku na temat olbrzymów, poszedłem ze swoim starym przyjacielem na kolację do jakiejś restauracji. Ostatni raz widzieliśmy się siedem lat temu, więc mieliśmy parę tematów do nadgonienia.

W pewnym momencie powiedział:

– Wiesz, Andrzej, jeśli ktoś chce się dowiedzieć, co to znaczy pokonywać olbrzyma, to powinien zabrać się za budowę domu. Gdy uda ci się wybudować dom, to chyba będziesz w stanie przezwyciężyć każdą barierę.

Po chwili dodał:

Czytaj dalej  ›