Archiwa tagu: potrzeby

Jak upraszczać życie, zamiast je komplikować

 IMG_0342_copyright_Tymek_MytychPracując jako coach często powtarzam:

Menadżerzy komplikują sprawy, a liderzy je upraszczają.

Kiedy pojawił się Jezus, religijni przywódcy tamtych czasów, którzy w rzeczywistości zachowywali się bardziej jak menadżerzy,  wypełnili księgę zasad przynajmniej 365 nakazami. Jezus, będąc wielkim przywódcą, powiedział: Pozwólcie, że wam uproszczę życie – są tylko dwa przykazania i jeśli je wypełnicie, to inne również będą wypełnione. Liderzy powinni zawsze szukać sposobów uproszczenia życia i sprawienie, aby ten złożony świat, w którym obecnie żyjemy, był choć trochę łatwiejszy dla tych, którzy poddają się naszemu przywództwu.

Oto siedem rodzajów zmiany, które co jakiś czas można wprowadzać do swojego życia, aby je uprościć, ulepszyć i sprawić, że będzie łatwiejsze:

Czytaj dalej  ›

Ile potrzebujesz, żeby być szczęśliwym?

Szczęście określa się jako dobrą, przyjemną emocję spowodowaną doświadczeniem, ocenianym jako pozytywne przez tego, kto je przeżywa. Ludzie pragną być szczęśliwi, dla każdego oznacza to coś innego, jednak wspólnym mianownikiem, jest to, że w odczuciu konkretnej osoby to, co aktualnie przeżywa, doświadcza jest jak najbardziej pozytywne i właściwe. Temat szczęścia jest złożony i analizowany przez ludzkość od wieków. Czasami ludzie prezentujący publicznie swoje wypowiedzi dają „recepty na wykupienie” szczęścia, jednak istnieje ryzyko, że zastosowanie ich nie przyniesie oczekiwanego rezultatu. Mogą to być tylko subiektywne przeżycia konkretnej osoby oraz jej własne postrzeganie tego zagadnienia.

Czy można do tematu szczęścia podejść jak do obiektu badań? Czy wyniki własnych obserwacji można przedstawiać jako fakt, pewnik, niepodważalne twierdzenie?

Czytaj dalej  ›

Czy masz jakieś relacje, które zasadzają się na dawaniu i przyjmowaniu?

Jeśli chcemy być zdrowi, to potrzebujemy zdrowych relacji. Możemy mieć wielu znajomych, możemy mieć wiele różnych relacji, możemy pomagać ludziom, którzy są w wielu różnych tarapatach, ale w tym wszystkim potrzebujemy kilku relacji zasadzających się na dawaniu i przyjmowaniu.

Czytaj dalej  ›

W jaki sposób budujesz poczucie wartości?

11846584_893378927395749_467866909751041508_nSiedziałem z rodziną na plaży. Opodal mnie siedziały dwie panie z dziećmi. Wyglądały na przyjaciółki. Rozmowa toczyła się wokół tego, co zrobiły, gdzie były, co osiągnęły, do jakich szkół ich dzieci chodzą, co potrafią… Wyczuwało się lekką rywalizację. Wyglądało to tak jakby chciały zrobić na sobie dobre wrażenie.

Przyszła mi taka myśl:

Czytaj dalej  ›

Lekcje, których moja córka nauczyła mnie na temat troszczenia się o kobietę

Moja trzyletnia córka często przychodzi do mnie i szczebiocze. Ostatnio zwróciłem uwagę na to, że w tym wszystkim, co do mnie mówi przewija się siedem pytań. Powtarzają się tak często, że zacząłem nad nimi rozmyślać.

Myślę, że te siedem pytań wiele mówi na temat potrzeb kobiet. Według mnie tą lekcję powinien przyswoić sobie każdy mężczyzna, w życiu którego są kobiety, które kocha (niezależnie od ich wieku).

Czytaj dalej  ›

O czasach, w których małżonka myli się z telewizorem

Wczoraj spotkałem się ze swoim znajomym z młodości. Zaczęliśmy od zwyczajowego:

– Co u ciebie słychać?

Rozmowa zeszła na małżeństwo. Nagle z powierzchownej wymiany zdań, zaczęliśmy rozmawiać na bardzo osobistym poziomie. W pewnym momencie powiedział:

– Za rok będziemy z żoną obchodzić 25-lecie naszego małżeństwa. Przez pierwsze lata byłem złym mężem. Nie byłem odpowiedzialny. Nie szanowałem żony. Byłem dla niej przykry. Byłem skupiony na sobie. Rzadko zaspakajałem jej potrzeby. Ona przy mnie dojrzewała przez te lata jako kobieta, ale ja nie byłem dla niej dobrym oparciem. Nie tworzyłem domu, który byłby dla niej odpowiednim środowiskiem dla jej rozwoju, jako kobiety, żony i matki.

Dopiero z czasem to zrozumiałem i zacząłem pracować nad sobą. Szkoda, że było to w momencie, kiedy nasze małżeństwo zawisło na włosku. Ale udało nam się przezwyciężyć nasze problemy i dzisiaj jesteśmy szczęśliwym małżeństwem. Ostatnie lata są naszymi najlepszymi.

– W dzisiejszych czasach – powiedziałem – wielkim osiągnięciem jest, gdy człowiek utrzyma rodzinę. Nie tak wiele w życiu osiągnąłem, ale mam żonę i trójkę dzieci, w miarę szczęśliwą rodzinę. Dla wielu ludzi w moim wieku to tylko marzenie. Chcieliby to mieć. Tak dużo rodzin się rozpadło, tyle w tej chwili się rozpada…

– To prawda. Sam ostatnio obserwowałem cztery pary znajomych, które się rozwodziły. Ale to wszystko dlatego, że dzisiaj małżonka traktuje się jak telewizor.

– Jak telewizor? – powtórzyłem za nim, myśląc że się przesłyszałem.

– Tak, jak telewizor – potwierdził. – Pamiętasz jak to było kiedyś z telewizorami w naszym dzieciństwie? Gdy się psuły, to się je naprawiało. A dzisiaj? Gdy teraz psuje się telewizor, to się go złomuje i idzie kupić nowy. W taki sposób wielu ludzi podchodzi do małżeństwa – gdy coś się psuje, to zamiast zająć się jego naprawą, kończą je i rozglądają się za kimś nowym, za nowym związkiem.

Ostatnio rozmawiałem z mężczyzną, który po roku małżeństwa rozwodzi się. Po roku? Co takiego mogło wydarzyć się podczas pierwszego roku związku małżeńskiego? Gdy zapytałem go o powód, zasypał mnie listą śmiesznych wymówek. Byłem naprawdę zdumiony. Tam nie było nawet zdrady, nie zostali przez życie wypróbowani w okrutny sposób, nie zderzyli się z chorobą, nie było żadnego nałogu, po prostu stwierdzili, że nadszedł czas na zmianę modelu (tj. małżonka), bo ten, którego posiadali nie odpowiadał im. Tak jakby małżonek był telewizorem, który można wyzłomować i zastąpić drugim.

Dwie istotne myśli

Słuchając swojego znajomego, zwróciłem uwagę na dwa ważne spostrzeżenia odnośnie małżeństwa.   

  1. Gdy małżeństwo zaczyna się psuć, to nie znaczy, że należy je zakończyć, wręcz przeciwnie – to jest czas, kiedy należy pracować, aby je naprawić, zaczynając od siebie.
  1. Twój małżonek to nie telewizor. Jeśli nie spełnia Twoich oczekiwań, to nie znaczy, że powinieneś go wyzłomować i szukać nowego modelu.

Małżeństwo i rodzina powinny być dla nas wartościami. Nasi najbliżsi to nie tanie sprzęty RTV, które można wyrzucić z naszego życia i zastąpić nowymi. Oni są naszym skarbem, o który powinniśmy się troszczyć.

Zapamiętaj

Nie myl swojego małżonka z telewizorem. Gdy małżeństwo zaczyna się psuć, to nie jest czas, aby je zakończyć, ale aby nad nim pracować i naprawić je, zaczynając pracę od siebie.

Zastanów się

  • Czy wasz związek małżeński się psuje? Czy macie jakieś kłopoty?
  • Czy rozważasz rozstanie ze swoim partnerem, aby spróbować jeszcze raz od czystej karty?
  • Czy w związku z innym człowiekiem byłoby ci lepiej?
  • Jeśli macie jakieś problemy, to czy rozważałeś kiedyś pracę nad ich rozwiązaniem? Co mogłoby być zrobione, aby te problemy były rozwiązane?

Photo credit: Wikimedia Commons