Archiwa tagu: Pismo Święte

Biblia Jeleniogórska

Tym razem w ramach wycieczek historycznych udajemy się do miejscowości Bukowiec, koło Jeleniej Góry. W pierwszej połowie XIX wieku miejscowość stała się znana w regionie, jak i w Europie, dzięki małżeństwu Fryderyka i Fryderyki von Reden, którzy byli jej właścicielami. Obecnie dzięki działalności Związku Gmin Karkonoskich, mających siedzibę w pałacu w Bukowcu oraz Fundacji Dolina Pałaców i Ogrodów Kotliny Jeleniogórskiej historia miejscowości zostaje odkrywana na nowo.

Czytaj dalej  ›

Pan sobie sam pisze tragedię…

Teoria literatury była dla mnie jednym z mniej przyjemnych zajęć na studiach polonistycznych. Okazała się jednak niezbędna do zrozumienia różnych zjawisk literackich, np. kompozycji, właściwości językowych dzieła oraz wielu, wielu innych. Z pewnością są ludzie mocno zainteresowani tą dziedziną nauki o literaturze. Ja natomiast podchodziłam do zajęć z tego przedmiotu ze sporym dystansem i nie byłam w tym wyjątkiem, jednak non scholae sed vitae discimus (łac.) – nie uczymy się dla szkoły, ale dla życia.

Po weekendzie zawsze przychodził okropny poniedziałek. Rzesza rozbawionych i wypoczętych studentów wracała w tryby cotygodniowej pracy i rutyny uniwersyteckiej. Każdy poniedziałek aplikował grupie, z którą uczęszczałam na zajęcia dawkę wiedzy z teorii literatury. Nasz wykładowca z wielką pasją omawiał niezrozumiałe dla nas, zwłaszcza po weekendzie, tezy i zagadnienia. Najtrudniejszym czasem w trakcie ćwiczeń było odpytywanie i sprawdzanie nabytej wiedzy studentów. Wszyscy siedzieli wtedy bardzo pilnie zaczytani w swoich notatkach, zajęci wyszukiwaniem ulubionego długopisu lub unikaniem wszelkich kontaktów wzrokowych z wykładowcą. On jednak pozostawał niewzruszony, siadał przy biurku, szukał w kieszeniach swojej granatowej marynarki okularów, wyciągał kajecik i wybierał „szczęśliwca”. Pewnego razu padło na chłopaka, który ledwo orientował się, gdzie jest i czego dotyczą zajęcia. Po odczytaniu jego nazwiska student zrozumiał, że o niego chodzi i po dłuższej chwili wstał. Z ust wykładowcy padło pytanie. Sala zamilkła. Chłopak nie miał pojęcia, o co chodzi, przeniósł się do naszej grupy całkiem niedawno i nie zdążył się jeszcze zorientować, na czym polegają zajęcia. Gdy pytający przez dłuższą chwilę nie uzyskał odpowiedzi, pozbył się złudzeń na przeprowadzenie ciekawego dialogu, przejechał palcami po wąsach, przypominających wąsy imć pana Zagłoby i powiedział:

Czytaj dalej  ›

Jak sobie radzić z bólem?

Gdy w marcu jechałem samochodem do Zielonej Góry, aby poprowadzić tam sesję coachingową, miałem włączone radio. W pewnym momencie spokojny głos przemówił:

– Tę audycję poświęcamy rakowi.  Rak jest chorobą cywilizacyjną, która obecnie się nasila. Nikt nie chce słuchać, ani rozmawiać na ten temat, ale w naszym kraju chyba nie ma ani jednej rodziny, która nie byłaby tak, czy inaczej dotknięta przez tę chorobę.

Natychmiast zmieniłem kanał radiowy. Ten człowiek powiedział: „Nikt nie chce słuchać, ani rozmawiać na temat raka” – ja z pewnością nie byłem wyjątkiem.

Na raka zmarł mój ojciec. Natomiast w ciągu ubiegłego roku rak zabił mojego ulubionego ucznia, a także sąsiada, z którym wiele lat się przyjaźniłem. Wszyscy oni cierpieli z powodu nowotworów złośliwych.

Niestety kilka tygodni później, na początku kwietnia zdiagnozowano u mojego ośmioletniego syna nowotwór złośliwy mózgu. Guz miał dwa centymetry – Germinoma, nowotwór szyszynki. Szymon został samolotem przewieziony do Warszawy i rozpoczęto jego leczenie w Centrum Zdrowia Dziecka. Czytaj dalej  ›

Mariusz Muszczyński – mężczyzna, który odkrył przede mną Chrystusa i Pismo Święte

Mój życiowy start był nieciekawy. Byłem szarym, przeciętnym, zagubionym i zakompleksionym, młodym człowiekiem – synem alkoholika, z biednej i dysfunkcyjnej rodziny. Dorastałem w szarym, prowincjonalnym, polskim miasteczku. Byłem bardzo nieszczęśliwy i uważałem, że moje życie to tragedia, a mnie jakby ktoś niedopracował. Nie wiedziałem, po co żyję, ani jaki sens ma moje życie. Byłem wtedy pracownikiem fizycznym, nic mnie nie cieszyło, wszystko widziałem w ciemnych barwach i do wszystkiego byłem negatywnie nastawiony.

Jednak w pewnym momencie moje życie zmieniło się i w ciągu pięciu lat doświadczyłem absolutnej metamorfozy stając się innym człowiekiem o zupełnie nowym standardzie życia, o czym nie marzyłem nawet w najśmielszych snach. Czytaj dalej  ›