Archiwa tagu: cierpienie

Błagałam Boga, aby coś się w moim życiu zmieniło

Ostatnio postanowiłem przeprowadzić wywiad z moją znajomą, Agnieszką Kurczewską, która doświadczyła ciekawego zwrotu w życiu, w wyniku, jak wierzy, pewnej szczególnej modlitwy do Boga.

Andrzej Mytych: Historia Twojej modlitwy jest dla mnie niezwykle interesująca, postanowiłem więc ją spisać. Opowiedz mi o niej.

Czytaj dalej  ›

Radzenie sobie z emocjami poprzez prowadzenie dziennika

Gdy coś złego dzieje się dziecku, wyzwala to niesamowicie bolesne uczucia u rodzica. Gdy rok temu okazało się, że mój syn jest poważnie chory, byłem zdumiony tym, że jako mężczyzna mogę tak cierpieć. Czułem się tak, jakby zarwał mi się grunt pod nogami i jakbym trafił do zupełnie innego wymiaru. Rano, następnego dnia po zabiegu odbarczenia, który przeszedł mój syn byłem w całkowitym szoku. Jeszcze w nocy zadzwoniła moja siostra Ewa i powiedziała, że odwiezie mnie do Warszawy, a jej mąż Sylwester zabierze mojego starszego syna Tymoteusza do babci.

Czytaj dalej  ›

Jak sobie radzić z bólem?

Gdy w marcu jechałem samochodem do Zielonej Góry, aby poprowadzić tam sesję coachingową, miałem włączone radio. W pewnym momencie spokojny głos przemówił:

– Tę audycję poświęcamy rakowi.  Rak jest chorobą cywilizacyjną, która obecnie się nasila. Nikt nie chce słuchać, ani rozmawiać na ten temat, ale w naszym kraju chyba nie ma ani jednej rodziny, która nie byłaby tak, czy inaczej dotknięta przez tę chorobę.

Natychmiast zmieniłem kanał radiowy. Ten człowiek powiedział: „Nikt nie chce słuchać, ani rozmawiać na temat raka” – ja z pewnością nie byłem wyjątkiem.

Na raka zmarł mój ojciec. Natomiast w ciągu ubiegłego roku rak zabił mojego ulubionego ucznia, a także sąsiada, z którym wiele lat się przyjaźniłem. Wszyscy oni cierpieli z powodu nowotworów złośliwych.

Niestety kilka tygodni później, na początku kwietnia zdiagnozowano u mojego ośmioletniego syna nowotwór złośliwy mózgu. Guz miał dwa centymetry – Germinoma, nowotwór szyszynki. Szymon został samolotem przewieziony do Warszawy i rozpoczęto jego leczenie w Centrum Zdrowia Dziecka. Czytaj dalej  ›

Jeśli zacząłeś żyć w pośpiechu, zwróć uwagę na to, aby zdążyć zrobić to, co najważniejsze

W latach 2000 – 2002 wykładałem na Białorusi w sieci szkół biblijnych. Jednym z moich ulubionych studentów był Dima. Uczył się wraz ze swoją żoną Mariną.

Łącznie na Białorusi mieliśmy około pięciuset studentów. Trudno pamiętać wszystkich. Dimę zapamiętałem. Przygotowywał się do pełnoetatowej służby pastorskiej. Zwykle na zajęciach siedział w jednym z ostatnich rzędów. Czasami, zamiast robić notatki z historii kościoła, czy też z teologii systematycznej, opowiadał innym studentom dowcipy i kilkanaście osób słaniało się na krzesłach, trzymając się za brzuchy i tłumiąc śmiech.

Dima pracował jako asystent pastora w jednym ze zborów. Nasze drogi co jakiś czas się przecinały do czasu, gdy zmuszony byłem wyjechać z Białorusi i na osiem lat straciłem z nim kontakt. Czytaj dalej  ›