Archiwa tagu: Chrystus

Próby, burze i cierpienie

Najmilsi! Nie dziwcie się, jakby was coś niezwykłego spotkało, gdy was pali ogień, który służy doświadczeniu waszemu, ale w tej mierze, jak jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych, radujcie się, abyście i podczas objawienia chwały jego radowali się i weselili. (1 Ptr 4:12-13)

Apostoł Piotr pisząc do chrześcijan mówi, abyśmy nie dziwili się, jakby nas coś niezwykłego spotkało, gdy pali nas ogień doświadczeń. Tak jak Chrystus cierpiał, tak też i my będziemy musieli czasami zanurzyć się w cierpieniu.

Bóg oferuje ludziom dobre, spełnione życie, ale nie łatwe i pozbawione cierpienia. Czasami nasze życie biegnie przez wspaniałe szczyty i zielone pastwiska, a czasami przez mroczne doliny. Potrzebujemy więc uczyć się iść za Jezusem, a także budować swoje życie zarówno wtedy, gdy wszystko się układa, jak i wtedy gdy nic nie toczy się po naszej myśli. Dotyczy to również okresów, gdy zanurzamy się w cierpieniu.

Czytaj dalej  ›

Życie poza więzieniem

Więzieniem dla człowieka mogą być różne rzeczy. Rozmaite drogi prowadzą do bram, za którymi są małe pokoiki z grubymi kratami w oknach. Nikt nie chce się tam znaleźć. To nie jest zwyczajny, znany nam świat, w którym ludzie wstają rano, odwożą dzieci do przedszkola, idą do pracy, wracają, gotują obiad itd. W tym dziwnym odizolowaniu jest inaczej. Na normalne życie patrzy się przez kraty, a pole widzenia jest mocno ograniczone. Nie mam na myśli fizycznego więzienia, instytucji, która teoretycznie ma wykonać wymierzoną przez sąd karę, ale chcę napisać o więzieniu niematerialnym, niewidzialnym, a jednak bardzo realnym.

Czytaj dalej  ›

Mariusz Muszczyński – mężczyzna, który odkrył przede mną Chrystusa i Pismo Święte

Mój życiowy start był nieciekawy. Byłem szarym, przeciętnym, zagubionym i zakompleksionym, młodym człowiekiem – synem alkoholika, z biednej i dysfunkcyjnej rodziny. Dorastałem w szarym, prowincjonalnym, polskim miasteczku. Byłem bardzo nieszczęśliwy i uważałem, że moje życie to tragedia, a mnie jakby ktoś niedopracował. Nie wiedziałem, po co żyję, ani jaki sens ma moje życie. Byłem wtedy pracownikiem fizycznym, nic mnie nie cieszyło, wszystko widziałem w ciemnych barwach i do wszystkiego byłem negatywnie nastawiony.

Jednak w pewnym momencie moje życie zmieniło się i w ciągu pięciu lat doświadczyłem absolutnej metamorfozy stając się innym człowiekiem o zupełnie nowym standardzie życia, o czym nie marzyłem nawet w najśmielszych snach. Czytaj dalej  ›