Archiwa tagu: carpe diem

Życie, które walczy o życie

Byłem dziś kolejny raz w miejscu, które przez zdrowych jest raczej unikane, dla chorych zaś jest symbolem poczekalni przed ostatnią podróżą, swego rodzaju synonimem wyroku – w hospicjum. Dla mnie jest to miejsce, w którym każda myśl o normalnym życiu ma niewspółmiernie większą wartości niż dotychczas.

Trzymając za rękę jednego z pacjentów, ledwie w kilka minut, mogłem zobaczyć jak zwykli ludzie wyrażają miłość i uwalniają w sali pozytywną potrzebę życia.

Czytaj dalej  ›

Czy w przyszłości będziesz żałował tego, jak żyjesz dzisiaj?

W swoim dzienniku Chustka, Joanny Sałygi, która w ubiegłym roku zmarła przedwcześnie w wieku 36 lat z powodu raka żołądka znajduje się wpis, nad którym w ostatnim czasie dużo rozmyślałem:

Bronnie Ware pracowała w hospicjum. Spisała najczęściej powtarzające się wypowiedzi chorych, podsumowujących życie:

1. Żałuję, że nie miałem odwagi na życie takim życiem, jakie uważałem za słuszne, a prowadziłem takie, jakiego ode mnie oczekiwano.

2. Żałuję, że tak ciężko pracowałem.

3. Żałuję, że nie miałem odwagi, by okazywać uczucia.

4. Żałuję, że nie pozostawałem w kontakcie z przyjaciółmi.

5. Żałuję, że nie pozwoliłem sobie być szczęśliwy.

Czytaj dalej  ›

Zanim kopniesz w kalendarz

Zdaję sobie z tego sprawę, że nie jest to najbardziej subtelny tytuł, ale myślę, że doskonale oddaje przesłanie tego wpisu.

Jednym z moich ulubionych filmów jest Choć goni nas czas (The Bucket List). Nie wiem, czy miałeś już kiedyś okazję go oglądać. Jeśli nie, to gorąco zachęcam Cię do obejrzenia tego filmu.

Opowiada on historię dwóch mężczyzn, którzy spotkali się na krótko przed swoją śmiercią, w pokoju szpitalnym, będąc śmiertelnie chorymi na raka.

W pewnym momencie jeden z nich sporządza The Bucket List, tzn. Listę rzeczy do wykonania przed kopnięciem w kalendarz.  Wyjaśnił to swojemu śmiertelnie choremu współlokatorowi siedzącemu na sąsiednim łóżku w następujący sposób: Czytaj dalej  ›

0

W jaki sposób wykorzystujesz swoją codzienność?

WhimsyNasza codzienność jest jak małe fragmenty dużych puzzli, z których powstaje obraz większej całości. W życiu trafiają się nam różne „puzzelki”. Czasami doświadczamy wspaniałych, cudownych i naprawdę szczęśliwych dni, a czasami są one pełne tragedii, bólu i cierpienia. Zwykle jednak w naszej codzienności jesteśmy pomiędzy tymi dwiema skrajnościami.

Najczęściej przeżywamy zwykłe dni, powszednie, a czasem nudne, czy też „takie sobie”. Czasami zastanawiamy się nad tym, jaki to wszystko, co nam się przydarza ma sens i w jakim kierunku prowadzi? Czy to, czego doświadczamy w ogóle ma jakikolwiek sens i czy do czegoś konkretnego prowadzi? Czytaj dalej  ›

W poczekalni?

Ostatnio napisałam wpis o tym, że warto oczekiwać na to, co najlepsze – na to, co Bóg ma dla nas i co jest wymarzone. Dzisiaj chcę poruszyć temat jakości życia codziennego, czyli jak żyć w drodze do miejsc, do których zmierzamy, jak czekać na realizację naszych celów, pragnień i zamiarów.

Realizacja naszych dążeń i marzeń jest ekscytująca. Sama myśl o ich urzeczywistnieniu napawa nas optymizmem i radością. Potrzebujemy jednak nauczyć się funkcjonowania w codziennym życiu, mając wielkie oczekiwania związane z przyszłością. Zazwyczaj jest pewien czas pomiędzy zrodzeniem marzeń, a ich spełnieniem. I co się dzieje w tzw. „między czasie”? Co jeśli ich spełnienie zajmie nam dziesięć czy dwadzieścia lat? Czy ten czas ma być tylko przeczekaniem aż coś się wydarzy? Czy pomiędzy osiąganiem poszczególnych celów i marzeń jesteśmy skazani na nudę i trud? Czy życie to jedna wielka poczekalnia? Czy radość życia to tylko chwile, a pomiędzy zostaje nam szara codzienność? Skąd w takim razie czerpać spełnienie? Są to ważne i złożone pytania. Nie twierdzę, że znam wszystkie odpowiedzi na nie. Poniżej mogę jedynie zaoferować niektóre przemyślenia. Czytaj dalej  ›

Czego cmentarze i pogrzeby uczą mnie o życiu?

Ostatnio jestem w dość filozoficznym nastroju, który jest spowodowany częstym uczestniczeniem w pogrzebach i stypach. Nie wiem, kiedy ostatnio byłeś na pogrzebie… Pracując na co dzień jako pastor, ostatnio, w stosunkowo krótkim okresie czasu byłem na sześciu. To zmusza do zatrzymania się i spojrzenia na życie z odmiennej perspektywy.

Czy cmentarze i pogrzeby mogą człowieka nauczyć czegoś o życiu?

Czytaj dalej  ›