Rozwijanie służby on-line

Powinieneś poważnie rozważyć rozwój swej służby w Internecie

Dzisiaj uważnie przyglądałem się swoim dwóm synom – Tymoteuszowi (lat 9) i Szymonowi (lat 7). Jakaż kolosalna różnica pomiędzy mną, a nimi – pomiędzy pokoleniami! Moi chłopcy urodzili się w dobie Internetu. W naszym domu są trzy komputery, stałe łącze, 2 telefony komórkowe i jeden stacjonarny. Jak prawie każde dziecko w naszym kraju, moi chłopcy łączyli się z Internetem i grali w gry on-line zanim nauczyli się czytać i pisać. Zanim nauczyli się czytać i pisać uczyli się już na pamięć kombinacji liter, które wpisywali do wyszukiwarki, aby wyszukiwać potrzebne im strony Internetowe. Nie znają świata bez Internetu, laptopa i komórki.

Natomiast ja, dla odmiany, urodziłem się przed erą wszechobecnych komputerów. W moim domu nie było komputera, ani Internetu. Ba, w moim domu nie było nawet telefonu. Wychowywałem się w Zdzieszowicach, małej miejscowości robotniczej przy Zakładach Koksowniczych na Opolszczyźnie. W mieście tym była ograniczona liczba numerów i choć staraliśmy się o numer telefoniczny, nie otrzymaliśmy go. Tego typu problemy dzisiaj w ogóle nie istnieją i dla współczesnego młodego człowieka są zupełnie obce.

Dla moich synów Internet i technika komputerowa są oczywistością, w której się urodzili i w której się wychowują. Ja do Internetu i techniki komputerowej musiałem się przekonać (poprawniej rzecz ujmując – zostałem przekonany przez moich przyjaciół). Poza tym, Internet i technika ustawicznie ewoluują – rozszerza się ich zastosowanie i postrzeganie ich użyteczności. Rok temu dużym zaskoczeniem było dla mnie odkrycie różnicy w postrzeganiu roli telefonu komórkowego pomiędzy mną, a moimi synami. Obydwoje prosili mnie, abym sprezentował im komórki. W końcu rozdrażniony powiedziałem:

– Jesteście jeszcze za mali. Nie myślę, że w waszym wieku potrzebujecie telefonów do prowadzenia rozmów!

– Do prowadzenia rozmów? – Wytrzeszczyli na mnie oczy zdziwieni.

– No to, po co jest wam potrzebny telefon? – Zapytałem zbity z tropu.

– Do gierek i słuchania muzyki.

To było dla mnie zupełnym zaskoczeniem. Dla mnie telefon służył do rozmów telefonicznych. Natomiast dla moich synów jest to jedna z jego funkcji, ale niekoniecznie najistotniejsza.

Zmiany kulturowe

Wkraczając w XXI wiek wkroczyliśmy szybkim krokiem w wielkie przemiany, które cały czas przyśpieszają. Przemiany te zostały spowodowane pojawieniem się w naszym życiu ewoluującego Internetu i szybkim postępem technologicznym.

Jednym z oznak tych przemian jest prowadzenie życia nie tylko w świecie realnym, ale również w przestrzeni wirtualnej. Coraz więcej Polaków spędza w przestrzeni wirtualnej coraz więcej czasu. Zwrot PC (Personal Computer) nabiera dla nas zupełnie nowego znaczenia i staje się w pełni zrozumiałym i uzasadnionym. Jesteśmy niemal zespoleni z naszymi osobistymi komputerami.

Internet jest dodatkowym wymiarem, w którym funkcjonujemy

Na temat życia w sieci można byłoby wiele napisać, jednak dla potrzeb tego wpisu chciałbym ukazać na pięć istotnych kwestii:

1. Internet jest źródłem, w którym szukamy informacji

Ile słów wciągu ostatniego miesiąca wpisałeś w swoją wyszukiwarkę? Prawdopodobnie dziesiątki.

Internet jest źródłem, z którego współczesny człowiek czerpie informacje. Dlaczego to jest istotne? Mówi się, że wkroczyliśmy w erę informacji (erę wiedzy). Nasze społeczeństwo wiruje wokół informacji i wiedzy. Natomiast Internet jest jednym z kanałów, poprzez które te informacje i wiedza przepływają.

2. Internet jest źródłem, w którym sprawdzamy informacje

Ogólnie rzecz biorąc wierzymy Internetowi. Mamy jednak skłonność do sprawdzania informacji, która jest dla nas szczególnie ważna w różnych źródłach.

Współczesny człowiek nie jest bezkrytyczny – ma skłonność do sprawdzania informacji.

Dlatego też nie zapoznajemy się zaledwie z informacjami na oficjalnych stronach internetowych. Czytamy blogi (szczególnie komentarze). Śledzimy rozmowy na forach. Przyglądamy się prawdzie prezentowanej z różnych punktów widzenia.

3. Internet jest miejscem, w którym łączymy się w wirtualne grupy społecznościowe

Portale społecznościowe mają dla nas coraz większe znaczenie. Na przestrzeni ostatnich lat obserwowaliśmy fenomen Naszej Klasy, Myspace. Teraz na Polski rynek wdarł się Facebook, który rozwija się gwałtownie i pozyskuje olbrzymie segmenty polskiego rynku.

2 stycznia 2011 w Dzienniku TVP 1 powiedziano, że 17 milionów Polaków ma swoje konta na portalach społecznościowych.

Jest to z pewnością jeden z największych fenomenów minionej  dekady.

4. Internet jest miejscem, w którym komunikujemy się z innymi ludźmi

W przestrzeni wirtualnej istnieje wiele narzędzi i portali służących do komunikacji. Do najpopularniejszych moglibyśmy zaliczyć Gadu Gadu, Skype, Nasza Klasa, Facebook. Poprzez Internet czatujemy, prowadzimy rozmowy i videokonferencje. Nie wspominając już o poczcie elektronicznej, która na stałe wkomponowała się już w nasz proces budowania relacji i komunikowania się.

5. Internet jest miejscem, w którym się wyrażamy

Coraz więcej Polaków ma swoje profile na różnych portalach społecznościowych. Mamy swoje blogi i awatary. Uczestniczymy w dyskusjach, które toczą się na forach. (Nie wspominam tutaj nawet o kreowaniu w Internecie swojej tożsamości w świecie biznesu, co dzisiaj staje się normą.)

Nowa kultura wymaga nowego paradygmatu

1. Jeśli chcemy wywierać na ludzi wpływ musimy, udać się tam gdzie oni są. Jednym z takich miejsc jest Internet – rzeczywistość wirtualna

Wyobrażam sobie, że niektóre osoby czytające ten artykuł mogą zmarszczyć brwi w grymasie rozdrażnienia i powiedzieć sobie:

– Jeśli ktoś szuka prawdy, to niech przyjdzie do mojego kościoła – tam ją usłyszy.

To prawda. Kościół jest po to, aby głosić prawdę i w kościele możemy ją usłyszeć. Musimy jednak z pokorą przyznać, że w ciągu ostatnich 10 lat uczestnictwo Polaków w życiu kościoła zmniejszyło się. Co więcej, musimy sobie uświadomić, że dzisiaj narzędziem do wyszukiwania prawdy jest wyszukiwarka Google. Czy osoba poszukująca, po kliknięciu przycisku ‘search’ (‘szukaj’) odnajdzie to, co powinna odnaleźć?

Nie mów: Niech ludzie przyjdą do mnie!, dopóki ty nie jesteś gotowy udać się do nich. Pan Jezus najpierw przyszedł do ludzi, a dopiero potem powiedział: Przyjdźcie do mnie.

2. Jeśli chcemy, aby ludzie karmili się prawdą i właściwymi informacjami, musimy prawdę i właściwe informacje umieszczać w Internecie

Ludzie mogą w Internecie znaleźć jedynie to, co w nim się znajduje. Internet jest źródłem, z którego miliony ludzi codziennie czerpią informacje. Jeśli chrześcijanie nie będą w Internecie zamieszczać sensownych treści i dzielić się prawdą, to co ludzie będą odnajdywać w sieci?

Ostatnio jedne z pastorów powiedział mi:

– Andrzej, ja nic w Internecie i  na Facebooku nie piszę. W Internecie jest tyle jadu i  krytyki… Postanowiłem więc, że nic nie będę pisał.

Przecież, jeśli my nic nie będziemy pisali, to nie zmniejszy to jadu i krytyki… Poza tym, jeśli my nie będziemy pisali, to co ludzie będą czytać? Ktoś przecież pisać będzie.

3. Jeśli chcemy, aby ludzie postrzegali nas w taki sposób, w jaki tego byśmy sobie życzyli, musimy we właściwy sposób prezentować się w Internecie

Jak cię widzą tak cię piszą.

Dzisiaj, stare polskie przysłowie: Jak cię widzą tak cię piszą, nabiera zupełnie nowego znaczenia. Czy wiesz, że ludzie coraz bardziej będą oceniali twoją osobistą wartość, a także wartość twojej służby i twojego kościoła na podstawie tego, co przeczytają o tobie i o was w Internecie?

Dla mnie wielkim szokiem była sytuacja, kiedy stała uczestniczka moich warsztatów i seminariów polecała moją służbę swojemu znajomemu w następujący sposób:

– Tutaj są dwie strony internetowe Andrzeja Mytych. Przejrzyj je i jeśli spodoba ci się jego służba, skontaktuj się z nim.

Pomyślałem sobie wtedy: O rany! Jeśli ludzie mają oceniać moją służbę na podstawie moich stron internetowych, to mam problem. Muszę koniecznie coś zrobić!

Później okazało się, że często, zanim ludzie skontaktują się ze mną, wyrabiają sobie najpierw o mnie i o mojej służbie opinię, próbując wcześniej odnaleźć jakieś informacje w sieci.

Być może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale może takie badania na twój temat, a także na temat twojej służby i kościoła ludzie prowadzą w Internecie już teraz. Natomiast jeśli jeszcze tego nie czynią, może to nastąpić w przyszłości.

Jak cię widzą tak cię piszą.

Zastanów się, co ludzie mogą pomyśleć o tobie  i o was na podstawie tego, co czytają w Internecie?

Ostatnio, u mojego znajomego pastora z Krakowa, na niedzielnym nabożeństwie pojawiło się kilka zupełnie nowych osób. Na pytanie jak do nich trafili, każda z nich odpowiedziała:

– Przeglądałem strony kościołów w Krakowie. Wasza spodobała mi się najbardziej, więc postanowiłem przyjść właśnie do waszego kościoła.

Nowe pokolenie wymaga nowego paradygmatu

C.S. Lewis powiedział:

Zawsze kościół jest o jedno pokolenie od wyginięcia.

Nie chodzi o to, że kościół zginie, ponieważ to nigdy nie nastąpi. Chodzi jednak o to, abyśmy prawdę przekazali kolejnemu pokoleniu.

Wspomnij moich synów – Tymoteusza (lat 9) i Szymona (lat 7). Są to chłopcy wychowani w dobie Internetu, częściowo funkcjonujący w przestrzeni wirtualnej. Jeśli chcemy zdobyć serca ich pokolenia dla Chrystusa, to prawdopodobnie będziemy musieli spotkać się z nimi (również) w przestrzeni wirtualnej.

Zdaniem eksperta:

Gdy na przełomie lat 80 i 90 korporacja IBM zleciła grupie ekspertów przeprowadzenie badań „Czy połączenie komputerów w sieć lan” ma jakieś zastosowanie dla domowych użytkowników, odpowiedź brzmiała – nie. Historia potoczyła się zupełnie inaczej. W roku 2010 na samym tylko Facebook’u średnio co każde 20 minut pół miliarda użytkowników generuje ponad 20 milionów zapisywanych aktywności. Internet nie jest już tylko elektroniczną biblioteką, ale miejscem silnej interakcji użytkowników.

W obliczu tych faktów musimy odpowiedzieć sobie nie tylko na pytanie: czy moja służba powinna być obecna w Internecie, ale również: jaki zasięg i jakość jestem w stanie jej nadać.


Autor: Tomasz Bazyliński
Projektant stron WWW
tomaszbazylinski.pl

 

Praktyczne zastosowanie

  • Czy jesteś gotowy uczyć się na temat funkcjonowania w przestrzeni wirtualnej?
  • Czy jesteś gotowy wkroczyć w przestrzeń wirtualną?
  • Co możesz zrobić, aby podnieść swoją służbę on-line na wyższy poziom? 

Photo info: unsplash.comŠtefan Štefančík

Jedna odpowiedź na „Rozwijanie służby on-line

  1. Tomek pisze:

    Bardzo spodobała mi się myśl, że jesli nie będziemy zamieszczali tego co wartościowe w internecie, ludzie nie będą mieli możliwości przeczytania tego.

    Dobry przykład znalazlem dzis rano:
    http://www.goldenline.pl/forum/1637060/chrzescijanie-a-sukces/
    Wierzący przedsiębiorca pyta tam o źródło inspiracji i motywacji zgodne z Biblią. Jak twierdzi, trudno znaleźć coś, co nie jest nasycone niebiblijnymi technikami…

    Ludzie szukają wartościowych treści… Cieszę się, że Pan w tym pomaga…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>