Być człowiekiem wizji – wywiad z pastorem Markiem Kiewrą

Parę dni temu miałem możliwość przeprowadzić wywiad z Markiem Kiewrą, pastorem i dyrektorem chrześcijańskiego ośrodka wypoczynkowo-szkoleniowego „Zielona Niwa”.

Dla osób, które wolą czytać, poniżej znajduje się wersja tekstowa tego wywiadu.

Andrzej Mytych: Dzisiaj mam przyjemność rozmawiać z Markiem Kiewrą. Wielokrotnie proszono mnie, abym zrobił z nim wywiad i zapytał go, w jaki sposób osiągnął te wszystkie rzeczy w swoim życiu?

Dla Marka Kiewry pracuję na co dzień, będąc jego asystentem. Zastanawiałem się, jakie zadać mu pytania – co charakteryzuje go jako lidera? Na to pytanie odpowiedź jest prosta – jest człowiekiem wizji, wielu wizji. Postanowiłem więc wykorzystać to spotkanie, aby zadać mu kilka pytań odnośnie wizji. Powiedz mi, czym dla Ciebie jest wizja?

Marek Kiewra: Ludzie różnie definiują wizję. Dla mnie wizja to coś, co otrzymałem od Boga, pragnienie, które Bóg włożył do mojego serca. Zacząłem o tym mówić, wyznawać i dążyć do jej realizacji.

A.M.: Gdy mówisz o wizji, to chodzi Ci o emocje, obraz?

M.K.: O pewien obraz czegoś, co jest realne.

Wizja to pragnienie od Boga – obraz tego, co może stać się rzeczywistością.

A.M.: Pracując dla Ciebie na co dzień wiem, że zrealizowałeś w życiu i pracy zawodowej wiele wizji. Widziałem, jak rodziły się w Twoim sercu. Podaj nam jakiś przykład.

MK: Jedną z wizji było założenie kościoła w Gryfowie, gdzie rozpoczynaliśmy wszystko razem z żoną. Moim pragnieniem i wizją było to, aby w tym mieście powstał kościół. Drugą wizją, bardzo rzeczywistą i namacalną była wizja ośrodka, którą Bóg włożył do mojego serca. Pragnąłem, aby powstało miejsce z klasą, gdzie mogliby przyjeżdżać chrześcijanie, pastorzy i liderzy.

A.M.: W jaki sposób zrodziła się ta wizja?

M.K.: Któregoś razu byłem na szkoleniu the Haggai Instytute na Hawajach. Gdy oglądałem tamtejszy piękny ośrodek, pomyślałem, dlaczego w Polsce musimy jeździć na konferencje do miejsc, gdzie kładziemy się spać i wstajemy zmęczeni. Śpimy na piętrowych łóżkach, w pomieszczeniach dla 15 – 16 osób. Pomyślałem sobie, dlaczego nie możemy stworzyć ośrodka w Polsce, który przyniesie chwałę Bogu oraz zapewni godny wypoczynek dla pastorów i liderów.

A.M.: Ośrodek powstał, ale wiem, że ta wizja nie jest jeszcze w pełni zrealizowana. Masz o wiele większe marzenia dla tego miejsca. Powiedz mi, jakie one są? Co chciałbyś żeby tu się działo? W jaki sposób może on służyć innym ludziom? W jaki sposób ludzie mogą na tej wizji skorzystać?

M.K.: Przede wszystkim przyjeżdżając tutaj można wypocząć, organizować konferencje dla pastorów, dla liderów, konwencje dla kościołów, obozy dla dzieci i młodzieży. Gdy remontowaliśmy ten budynek, widziałem jak wiele dobrych rzeczy Bóg dokonał, nawet wśród osób, które tu pracowały. Wiedziałem, że jest to miejsce namaszczone, gdzie ludzie otrzymają to, czego pragną w swoim sercu i wyjadą posileni, wzmocnieni, pełni siły i zapału do pracy dla Pana.

A.M.: Wróćmy do tematu wizji. Powiedz mi, skąd ludzie biorą wizję? Co jest źródłem wizji?

M.K.: Dla mnie źródłem wizji jest Bóg. Gdy mam z Nim społeczność, to On wlewa wizję i pragnienie do mojego serca, a ja zaczynam się tym dzielić z innymi ludźmi. Bóg łączy ludzi.

Nieraz zastanawiamy się skąd weźmiemy potrzebne rzeczy, ale Bóg wie czego potrzebujemy i zna dokładnie pragnienie naszego serca. Kiedy zacząłem dzielić się moją wizją, nigdy nie uwierzyłbym, że się spełni. Pewnego razu, w bardzo małym kościółku, gdzie głosiłem Słowo Boże, zacząłem dzielić się pragnieniem i wizją, którą Bóg włożył do mojego serca. Pewna kobieta przez całe nabożeństwo płakała. Po nabożeństwie podeszła do mnie i powiedziała, że muszę poznać jej męża. Odpowiedziałem, że nie mogę się z nim spotkać, ponieważ następnego dnia wylatuję do kraju. Za rok podzieliłem się tą wizją z jej mężem. On, bardzo skromny i pokorny człowiek powiedział, że będzie gotowy, gdy ja będę gotowy.

A.M.: Słuchając tego myślę, że kluczowe w realizacji wizji są dwie rzeczy. Połączenie z Bogiem, ponieważ od Niego przyjmuje się wizję, On jest źródłem wizji. Natomiast drugą rzeczą są relacje z innymi ludźmi. Musimy połączyć się z właściwymi ludźmi. To chcesz powiedzieć?

Wskazówka  1

Połącz się z Bogiem.

Wskazówka 2

Połącz się z właściwymi ludźmi.

M.K: Jak najbardziej, również to, żeby dzielić się wizją.

Wskazówka 3

Komunikuj swoją wizję.

To nie powinno być tak, że wizję zatrzymujemy dla siebie. Ja rozmawiam z ludźmi, opowiadam im o tym, co Bóg wkłada do mojego serca. Ludzie nigdy nie dadzą nam na budynek, ale dadzą na wizję. Budynek jest tylko miejscem, w którym możemy się spotkać. To wspaniałe, że możemy mieć takie miejsce, ale najważniejsze jest, aby ludzie byli dotknięci przez Bożą moc.

A.M.: Powołanie tego ośrodka do życia było ogromnym przedsięwzięciem. To jest olbrzymi budynek, duży hotel, dużo ziemi, zwierzęta, małe zoo. Tu jest masę różnych rzeczy. Powiedz mi, czego nauczyłeś się realizując tą wizję. Rzadko polscy chrześcijanie mają tak dużą wizję, którą realizują z takim rozmachem. Czego nauczyły Cię te lata?

M.K.: Myślę, że pierwsza, podstawowa rzecz to ufać Bogu.

Wskazówka 4

Ufaj Bogu.

Jeżeli Bóg coś włożył do Twojego serca, to On tego dopełni, ponieważ jest wierny swojemu Słowu. Wiedziałem, że jeżeli Bóg rozpoczął coś w moim życiu, to będzie to dokończone. Nawet, gdy były chwile, kiedy zastanawiałem się co dalej, zawsze miałem pewność, że Bóg jest tym, który będzie posyłać ludzi do mojego życia. I tak się stało. Tak to się dzieje do dzisiaj, a ja cały czas w ten sposób myślę. Oczywiście mógłbym też powiedzieć o płaceniu ceny.

Wskazówka 5

Płać cenę.

Od początku płaciliśmy z żoną cenę poświęcenia. Nie wierzę, że człowiek może do czegoś dojść, jeśli nie jest gotowy, aby zapłacić cenę poświęcenia. Przez 22 lata mieszkałem ze swoimi rodzicami. Najpierw wybudowaliśmy kościół i ośrodek, a dopiero po 22 latach zbudowałem dla siebie dom. Płaciliśmy cenę poświęcenia i wyrzeczenia po to, aby Królestwo Boże mogło się rozszerzać.

A.M.: Czy jest jeszcze jakaś lekcja, którą sobie przyswoiłeś?

M.K.: Różne są lekcje. Myślę, że trzeba być wytrwałym.

Wskazówka 6

Bądź wytrwały

Jeżeli Bóg coś włoży do naszego serca, trzeba się tego trzymać. Nieraz minie rok, dwa, dziesięć, a nawet dwadzieścia lat, aż dojdziemy do tego celu, którego obraz mieliśmy w  sercu na początku. Ważne jest, aby być wytrwałym i dążyć do tego, co Bóg włożył do naszego serca.

A.M.: Spróbujmy to wszystko podsumować. Powiedz mi w takim razie, co byś poradził Polakom, którzy chcą być ludźmi wizji?

M.K.: Przede wszystkim trzeba mieć społeczność z Bogiem i słuchać tego, co Bóg do nas mówi. Jeżeli Bóg wkłada pragnienie i wizję do naszego serca, zacznijmy się tym dzielić oraz wierzyć, że Bóg pokieruje naszymi krokami i wizja zostanie zrealizowana.

Wskazówka 7

Miej społeczność z Bogiem.

Wskazówka 8

Słuchaj tego, co Bóg mówi do Ciebie.

Wskazówka 9

Dziel się tym, co Bóg wkłada Ci do serca.

Wskazówka 10

Uwierz, że ta wizja zostanie zrealizowana.

To nie był jeden dzień, czy rok, minęły lata, zanim to miejsce nabyliśmy. Cały czas się dzieliłem moim pragnieniem, wierzyłem, że Bóg włożył do mojego serca wizję powstania ośrodka i tak też się stało.

A.M.: Coś jeszcze?

M.K.: Myślę, że trzeba trwać w Bogu, który daje nam pragnienia, a także wytrwale je realizować. Nawet, gdy okoliczności mówią coś innego, nawet gdy przychodzą trudności należy ufać Bogu, wierzyć, że On spełni swoją obietnicę.

Wskazówka 11

Bądź wytrwały w realizacji wizji

A.M.: Dziękuję bardzo za rozmowę.

M.K.: Dziękuję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>