0

Kościół w Polsce – wywiad z Wiesławem Ziembą

Niedawno miałem przyjemność przeprowadzić wywiad z Wiesławem Ziembą, mentorem, liderem, pastorem, przywódcą ruchu Polska dla Jezusa.

Andrzej Mytych: Zadam Ci Wiesław nietypowe pytanie. Pracując jako konsultant rozmawiam z wieloma przywódcami, których niepokoi stan dzisiejszego Kościoła. Obserwujesz Kościół w Polsce od pół wieku. Powiedz mi, co myślisz o Kościele protestanckim w naszym kraju? Oczywiście wiem, że trudno podsumować wszystko, sprowadzić do jednego mianownika, ale powiedz jak to oceniasz, patrząc na Kościół na przestrzeni tych wszystkich lat. Jest dobrze, źle?

Wiesław Ziemba: To nie jest łatwe pytanie. Jeśli myślimy w kategoriach typu „dobrze – źle” to powinniśmy najpierw określić jakieś kryteria; co jest dobre, a co jest złe?

Biorąc pod uwagę liczebny przyrost Kościoła, to nie jest on dzisiaj imponujący, natomiast patrząc z drugiej strony, Kościół jest bardzo aktywny jeżeli chodzi o różnego rodzaju działania, nowe projekty, formy szkoleń itd. Mam jednak wrażenie, że to nie przekłada się na jakość życia i przyrost liczebny.

Drugą rzeczą, która mnie boli, jest duże rozproszenie Kościoła ewangelicznego, choć jedność to jedno z głównych wezwań płynących ze Słowa Bożego. Nie jesteśmy w tym miejscu, żebyśmy mogli mówić o jedności. Wynika to z tego, że nasza tożsamość ciągle położona jest w innym miejscu, niż w Chrystusie, na przykład w religii, dziedzictwie duchowym, naszych doktrynach, poglądach, tradycjach itd. Tak długo, jak będą stanowić one o naszej tożsamości o jedność będzie trudno. Za każdym razem, gdy trzymamy się naszej tożsamości, jaka by ona nie była, tak naprawdę mówimy, że jesteśmy lepsi, niż inni. To według mnie rani Boże serce, to jest słabość Kościoła.

Kolejna rzecz to, gdy patrzymy na sferę moralną Kościoła, musimy powiedzieć, że Kościół jest w złym miejscu. Spotykamy się coraz częściej z problemami w sferze moralnej, seksualnej, coraz częściej występują rozwody, nawet wśród przywódców. Dla mnie jest to odzwierciedleniem stanu duchowego Kościoła i nad tym boleję.

Pytając o odpowiedź, to jedyną rzecz, na jaką możemy wskazać jest powrót do Boga. Potrzebujemy zacząć szukać Boga naprawdę, uznać Jego panowanie i poddać się Jemu, co oznacza poddanie się również temu, co mówi Słowo Boże. Czyli jeszcze raz – powrócić do Boga w radykalny sposób.

A. M.: Czy myślisz, że Kościół w Polsce jest dojrzały? Czy przywódcy są według Ciebie dojrzałymi ludźmi?

W. Z.: Wydaje mi się, że dojrzałość jest odzwierciedlana w jakości, efektywności i wpływie na ludzi, jakich Pan Bóg nam daje. Bo co to znaczy być dojrzałym? Czy jest to staż wiary, czy też są jakieś inne kryteria?

Wydaje mi się, że dojrzałość wynika z osobistego poznania Boga. Osobiste poznanie Stwórcy jest wynikiem bycia blisko Niego, pielęgnowania relacji i społeczności z Bogiem na co dzień. Biblia mówi, że człowiek który ma upodobanie w Słowie Pana jest jak drzewo zasadzone nad strumieniami wód, okoliczności mu nie szkodzą. To jest według mnie opis człowieka dojrzałego. W tej dziedzinie również są braki, ponieważ Kościół jest taki, jakie jest przywództwo. Tak to widzę.

Gdy zmagam się z trudną sytuacją w Kościele, zadaję sobie i innym przywódcom pytania: „Co Bóg tobie chce na ten temat powiedzieć? Dlaczego taka sytuacja zaistniała? Dlaczego do niej doszło?” W takich chwilach musisz próbować odpowiadać sobie na te pytania. Ja staram się właśnie tak do tego podchodzić.

Kościół jest taki, jakie jest przywództwo.

A. M.: Jak już dotknąłeś tematu przywódców, chciałbym zadać Ci ostatnie pytanie. W przywództwie bardzo ważne jest zrozumienie czasu. Na co według Ciebie w tym czasie przywódcy powinni szczególnie zwrócić uwagę?

W. Z.: Dla mnie istotną rzeczą jest to, żebyśmy mieli proroczą perspektywę, abyśmy wzięli pod uwagę to, co Pan mówi w sposób proroczy.

Potrzebujemy usłyszeć, co Bóg chce uczynić i się temu poddać.

Mam wrażenie, że ciągle mały procent ludzi wierzących żyje przesłaniem proroczym, które jest kierowane do Polski przez Ducha Świętego i jest przekazywane przez różnych ludzi z zewnątrz, którzy przyjeżdżają do nas i widzą Polskę jako kraj, w którym naprawdę Pan Bóg chce coś szczególnego uczynić. W sferze fizycznej widzimy to bardzo wyraźnie, a często fizyczna sfera poprzedza sferę duchową.

W sferze fizycznej nasz kraj jest dzisiaj upatrywany jako kraj, który odnosi sukces. Wszędzie na Zachodzie mówi się o tym, piszą artykuły o zmianach, jakie zaszły, o kierunku, w którym idzie kraj, jak mocno stoi, nawet ekonomiczne. Natomiast my w Polsce często tego nie widzimy i nawet wierzący ludzie poddają się narzekaniu, krytykowaniu, a taki stan nie pomaga, nie otwiera drogi.

Biblia wyraźnie mówi, że jeśli narzekamy i krytykujemy, to uwalniamy przekleństwo, natomiast jeśli błogosławimy i dziękujemy, to uwalniamy błogosławieństwo.

Myślę, że potrzebujemy widzieć to, co Pan Bóg robi, a także, co chce nam pokazać. Myślę, że wbrew temu, co dzieje się na świecie nad naszym krajem jest Boża przychylność i On chce wskazać na nasz kraj, chce się naszym krajem posłużyć, jako pewnym wzorcem dla przykładu.

Było takie słowo prorocze, że Polska ma się stać głosem sprawiedliwości i myślę, że w tym kraju muszą się dokonać rzeczy ważne, żebyśmy mogli stanowić taki głos. Chociaż już dzisiaj widać w niektórych strategicznych dziedzinach, że z Polską się liczą w sensie politycznym. Dawid Wilkerson lata temu, gdy był w Polsce, prorokował, że wtedy gdy świat ogarnie kryzys ekonomiczny, Polska będzie prosperować. Myślę, że w tej chwili to oglądamy.

Sfera prorocza moim zdaniem jest bardzo ważna. Dzięki wrażliwości na to, co mówi Bóg możemy nakierować nasze życie na Boże plany i je wypełnić.

A. M.: Czy jest jeszcze coś ważnego, na co należy zwrócić uwagę?

W. Z.: Myślę, że jest wiele takich rzeczy. Ja osobiście wierzę bardzo mocno w to, że Pan Bóg ma swoje plany dla naszego narodu i przez Kościół chce te plany objawić. Ale te plany nie  dotyczą  tylko Kościoła, dotyczą całego narodu.

Modlimy się od wielu lat o przebudzenie. Dla mnie przebudzenie jest etapem wyjściowym, jest początkiem transformacji tego kraju. Wierzę w transformację Polski, w moim duchu odczuwam, że nadchodzi coś szczególnego, choćby na podstawie tych małych rzeczy – małych proroczych zapowiedzi, które dzisiaj widzimy.

A. M.: Dziękuję Ci bardzo za rozmowę.

W. Z.: Ja również dziękuję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>