0

„Sukces w służbie” – Wywiad z biskupem Markiem Kamińskim

Parę tygodni temu miałem przyjemność przeprowadzić wywiad z dr Markiem Kamińskim, biskupem Kościoła Zielonoświątkowego na temat sukcesu w służbie.

Dla osób, które wolą czytać zamiast słuchać, poniżej zamieszczam wersję tekstową:

Andrzej Mytych: Mam dzisiaj przyjemność rozmawiać z Markiem Kamińskim, biskupem Kościoła Zielonoświątkowego. Marek Kamiński ma wieloletnie doświadczenie w służbie i pastorowaniu Kościołowi, doświadczenie w przywództwie i pracy ze zborami. Jest również mówcą, który usługuje na konferencjach w Polsce i za granicą, jest doktorem teologii.

Bardzo dziękuję za wyrażenie zgody na udzielenie wywiadu. Dzisiejszym tematem jest „sukces w służbie”. Co dla biskupa oznacza odnieść sukces w służbie?

Marek Kamiński: Jest to sprawa bardzo złożona, jednak niewątpliwie największym sukcesem w służbie są zawsze ludzie.

Wskazówka 1

Pamiętaj, że naszym sukcesem w służbie są ludzie.

Zajmując się ludźmi bezpośrednio – ewangelizując, lub prowadząc duszpastersko, czy pośrednio – organizując na przykład konferencje – wszystko robimy z myślą o ludziach. Przede wszystkim i ponad wszystko sukcesem w służbie są ludzie, należy więc tak oddziaływać na nich, aby przybliżać ich do Jezusa. Inne rzeczy są dodatkami, liczy się przede wszystkim człowiek.

AM: W jaki sposób można zmierzyć swój sukces? Kiedy można powiedzieć, że odniosło się sukces?

MK: Jest to bardzo trudna sprawa i mam wrażenie, że częściowo można stwierdzić to teraz, a częściowo dopiero wtedy, kiedy będziemy u Pana.

Czasami dotkniemy jednego życia, a to jedno życie dotknie tysięcy. Sukces można zacząć mierzyć wtedy, kiedy dobrze zna się Bożą wolę i Boże oczekiwania. Jeżeli ktoś nie ma takiego powołania jak Billy Graham, aby głosić ewangelię na stadionach, to nie będzie miał takiej liczby ludzi zbawionych. Musimy wiedzieć, do czego powołał nas Bóg. Jeżeli kogoś powołał do pomagania alkoholikom, to jego sukcesem będą wszyscy wyleczeni.

Kiedy pełni się Bożą wolę, Bóg błogosławi i daje więcej. Nie wolno porównywać się z drugim człowiekiem, bo wtedy albo podnosi się za wysoko głowę, albo uważa, że żadnego sukcesu się nie odniosło. Bóg powołuje do konkretnego zadania i należy sprawdzać, czy się je wykonało.

AM: Co biskup doradziłby osobom, które chcą odnieść sukces w służbie, a są dopiero na początku, albo w środku drogi?

MK: Jest kilka takich rzeczy. Najpierw są rzeczy niemierzalne – trzeba kochać Pana Jezusa ponad wszystko i kochać ludzi ponad wszystko.

Wskazówka 2

Kochaj Pana Jezusa ponad wszystko i kochaj ludzi.

Dla siebie pewnych rzeczy robić nie będziemy. Droga do sukcesu w służbie jest zbyt wyboista, żeby to zrobić wyłącznie dla własnej satysfakcji. Miłość do Boga i ludzi jest motorem napędowym naszych działań.

Wskazówka 3

Pragnij uczyć się i rozwijać.

Kolejną rzeczą jest chęć uczenia się, ponieważ trzeba wzrastać, krok po kroku uczyć się służenia Bogu i służenia ludziom.

W końcu gotowość pójścia w nieznane.

Wskazówka 4

Bądź gotowy pójść w nieznane.

Zaczynając drogę w służbie nigdy nie wiemy gdzie dojdziemy. Kochając Boga i ludzi jesteśmy gotowi uczyć  się i iść za Panem dokądkolwiek nas poprowadzi. Będąc w tej drodze odniesiemy sukces.

AM: Co w służbie jest nienegocjowalne? Co powinno być priorytetem? Z czego nie można zrezygnować?

MK: Przede wszystkim jesteśmy posłańcami Chrystusa i musimy dostarczyć poselstwo w nienaruszonej formie.

Wskazówka 5

Jako posłaniec Jezusa Chrystusa dostarczaj poselstwo w nienaruszonej formie.

Niezwykle istotne jest również to, aby w służbie najważniejszy był człowiek.

Szczególnie, w trudnych sytuacjach powinniśmy pamiętać, że dobro ludzi jest nienegocjowalne. Własne dobro powinniśmy podporządkowywać dobru ludzi. W trudnych chwilach na siebie brać ciężar problemu i go nieść.

Sukces odnosi się wtedy, gdy te sprawy nie podlegają negocjacjom.

Wskazówka 6

Niech w Twojej służbie najważniejszy będzie człowiek.

AM: Co dla biskupa było najprzyjemniejszym zaskoczeniem w służbie?

MK: Pokuta ludzi, chęć do zmiany życia. Po tych wszystkich latach, gdy widzę człowieka pokutującego, wyznającego grzech, wzruszam się.

Nie płaczę nad sobą, czy nad trudnymi sytuacjami, ale kiedy ktoś ze złamanym sercem wyznaje swój grzech i mówi, że chce coś zmienić, jest to dla mnie największe szczęście i radość.

AM: Dziękuję za rozmowę.

MK: Dziękuję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>