Polski projekt na Filipinach – głodujące dzieci pracujące na śmietniskach

Wiele lat temu, gdy zakończył się pewien etap mojego życia, który był związany z służbą dla młodzieży, Bóg przemówił do mnie jednym słowem: „Edukacja”. Wtedy nie wiedziałem co z tym słowem mam zrobić, wiedziałem jednak, że jest związane z Bożą wizją dla mojego życia.

Przez kolejne lata Bóg nic na temat edukacji do mnie nie mówił. Pomimo tego, że wielu moich przyjaciół angażowało się w różne projekty edukacyjne, nie czułem, aby Bóg prowadził mnie do zaangażowania się w którykolwiek z nich.

Spotkałem na Hawajach bardzo ciekawego człowieka

Mój przyjaciel Jayjay, którego spotkałem na Hawajach.

Na przełomie sierpnia i września 2010 uczyłem się w Haggai Institute w Maui na Hawajach. Trafiłem do jednego pokoju z Filipińczykiem, z którym łączą nas podobne zamiłowania i podobny styl pracy. Później okazało się też, że łączą nas podobne cele w służbie dla Boga.

Nazywa się Jayjay Lizarondo. Jest synem pastora. Jego brat jest pastorem młodzieżowym, który oprócz pracy z młodzieżą, pomaga najuboższym. To właśnie brat Jayjay’a włączył go do projektu misyjnego, prowadzonego wśród dzieci pracujących na śmietniskach. Tak się zaczęło. Jayjay rozpocząwszy tę służbę, był do tego stopnia poruszony losem bezbronnych i bezradnych dzieci, że postanowił coś z tym zrobić. Między innymi nakręcił film o Mary Rose – dziewczynce, która żywiła się i pracowała na śmietnisku.

Później założył szkołę i aktywnie zaangażował się w ratowanie najuboższych dzieci, pracując nad zmienianiem ich przeznaczenia.

Wizja otrzymana przez Boga nieoczekiwanie została reaktywowana

Któregoś dnia obejrzałem film nakręcony przez Jayjaya. Byłem poruszony nim do głębi. Jeszcze bardziej dotknęły mnie rozmowy z człowiekiem, który postanowił coś wartościowego dla dzieci uczynić.

Zaprzyjaźnienie się z Jayjayem, młodym człowiekiem, który doprowadził do powstania szkoły, odnowiło i ze wzmożoną siłą pobudziło dane mi przez Boga marzenie o zaangażowaniu się w edukację. Moje serce zaczęło mi mówić, że powinienem zaangażować się w ratowanie tych biednych dzieci w odległych Filipinach.

Dlaczego mnie to porusza? Dlaczego postanowiłem zrobić coś z tą sytuacją?

Jeśli nie oglądałeś jeszcze filmu o Mary Rose, który jest zamieszczony powyżej, to obejrzyj go uważnie i zastanów się nad jego przesłaniem.

Dzieci te zbierają dla siebie na śmietnikach jedzenie i jeśli nie ma na tym jedzeniu robactwa, stwierdzają, że nadaje się do zjedzenia.

Wyobrażasz sobie karmić przez tydzień czasu swoje dzieci, albo rodzeństwo jedzeniem, które znajdowałbyś na śmietniku?

Sam jestem ojcem dwójki dzieci i gdy myślę o losach tamtych dzieciaków wiem, że nie mogę pozostać obojętnym. Muszę coś zrobić. Co więcej, wiem również, że nie wystarczy tamte dzieci zaledwie nakarmić. One potrzebują wykształcenia.

Mary Rose na filmie mówi:

Chciałabym skończyć szkołę…

Chciałabym, żeby ktoś nam wszystkim pomógł, to nasze pragnienie.

Jest to zdanie, które porusza także wielu Polaków.

Dlaczego myślę o Filipinach, a nie o Polsce?

Tak, w Polsce jest wiele naglących potrzeb.  Nie wiem dlaczego myślę o Filipinach, a nie o Polsce. To jest dobre pytanie. Ale z drugiej strony uważam, że warto uzmysłowić sobie, że my jako Polacy zazwyczaj otwieraliśmy nasze ręce i wyciągaliśmy je po pomoc, a bogatsze kraje pomagały nam w nie tak odległej przeszłości. Sam pamiętam dary przesyłane do kościoła i długie kolejki, aby coś dostać… Być może teraz nadchodzi czas na to, abyśmy jako kraj zaangażowali się na zewnątrz, pamiętając słowa Jezusa:

Bardziej błogosławioną rzeczą jest dawać aniżeli brać.

Dzieje Apostolskie 20:35

Jestem o tym przekonany, że jeśli my, jako kraj, staniemy się narodem misyjnym, nastawionym na udzielanie pomocy humanitarnej,  to nie tylko nam nie zaszkodzi, ale wręcz przeciwnie – przyniesie różnorakie błogosławieństwo.

Co teraz Polacy zamierzają zrobić w sprawie losu głodujących dzieci na Filipinach?

Podjęliśmy decyzję, że musimy w jakiś sposób zaangażować się w ten projekt. W połowie marca polecę na tydzień czasu na Filipiny, aby zrobić wstępny rekonesans na miejscu i dowiedzieć się, jakie konkretnie kroki jako Polacy musimy podjąć, abyśmy mogli przyłączyć się do projektów edukacyjnych dla dzieci ze śmietnisk. Chcemy to zrobić, aby uratować je i obdarzyć przyszłością.

Wyrusz ze mną w tą drogę. Zobaczymy gdzie nas ona zabierze.

Finansowe wsparcie

Jeśli chciałbyś dowiedzieć się czegoś więcej na temat tego projektu i wesprzeć go, prosimy o kontakt:

http://fundacjaespa.org/misje/filipiny/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>