Moja droga w służbie dla dzieci

Nie – SPEKTAKULARNY POCZĄTEK

Moja służba dla dzieci rozpoczęła się dość dziwnie, bo wcale nie wyrosła z wielkich marzeń, ani ogromnej pasji służenia następnemu pokoleniu. Wszystko zaczęło się od wypełnienia miejsca potrzeby, tak po prostu. Zostałam poproszona o zajęcie się tematem uwielbienia u dzieci. Byłam częścią zespołu uwielbienia, więc moja liderka zaproponowała mi, abym zobaczyła, jak to jest z tymi najmłodszymi w Kościele. I podjęłam się prowadzenia uwielbienia wśród dzieci. Okazało się, że wcale nie jest to takie proste zadanie, jakie mogłoby kojarzyć się ze stereotypowym obrazkiem „słodkich dzieciaków”.  Zobaczyłam, że to ogromne wyzwanie, zważywszy na to, że nie wyobrażałam sobie, aby właściwym było samo odśpiewanie piosenek. Okazało się, że oprócz poprowadzenia po prostu ładnego śpiewania nie miałam pojęcia jak to zrobić, żeby dzieciaki, tak jak dorośli mogli spotkać się podczas uwielbienia z Bogiem.

SZUKAM, SZUKAM, ALE NIE MA, NIE MA 😉

Modliłam się I szukałam kreatywnych sposobów. Kiedyś przyszłam na uwielbienie z dziećmi z plecakiem, wypełnionym po brzegi książkami, kamieniami i innymi ciężkimi rzeczami. W ten sposób tłumaczyłam dzieciom, że uwielbienie  to coś więcej niż śpiewanie – to oddawanie Bogu wszystkiego, co nas obciąża, to zaufanie i poddanie Jemu. Tego typu rzeczy podobały się dzieciom, przyciągały ich uwagę, ale ciągle były niewystarczające, żeby poruszyć ich ducha i przyprowadzić je przed Boży Tron.

Moje szukanie pomysłów trwało… Kiedyś zrobiliśmy spotkanie z ozdabianiem plastikowych wiader, a potem uformowaliśmy szyk, jak w armii, a dzieci z tymi wiadrami szły, bębniąc w rytm wojennych tekstów. To był pochód Bożych żołnierzy. Pomysły przychodziły same, wierzę, że z Ducha Bożego, jednak to wciąż były rzeczy, który ściągały uwagę dzieci, ale nie realizowały tego, o czym wraz z zaangażowaniem w ten temat, zaczęłam coraz bardziej marzyć. Zobaczyłam, że dzieci bardzo chcą uwielbiać Boga, ale ja nie wiedziałam, jak umożliwić im, jak pomóc im Go doświadczyć, jako żywego Boga, który mówi, który dotyka naszych serc…

WIELKIE BUM!

I wtedy wydarzył się przełom. To było jedenaście lat temu. Mój pastor, Wojciech Włoch, zachęcił mnie do wyjazdu na konferencję z intrygująca  osobą – bo z pastorem dziecięcym – Becky Fischer, osobą, która prowadziła od wielu lat Kościół Dziecięcy w US i wydawała (zresztą wciąż to robi) podręczniki do pracy z dziećmi w Kościołach.

I tak naprawdę w tym miejscu zaczyna się moje powołanie, czas wzbudzenia pasji i pragnienia służenia następnym pokoleniom.

Pojechałam z oczekiwaniem, że zdobędę narzędzia, jak zbliżyć dzieci do Boga w uwielbieniu, a wróciłam z wizją tworzenia Kościoła dla dzieci. To tam coraz śmielej zaczęłam marzyć o tym, aby dzieci mogły spotykać się z żywym Bogiem, aby nauczyły się słuchać Jego głosu i spotykania się z Nim “twarzą w twarz”.

Z wielkim otwarciem i zachętą pastorów, zaczęliśmy zmieniać styl pracy z dziećmi ze Szkółek Niedzielnych na Kościół Dla Dzieci, gdzie mogły one doświadczać realności Boga w tym, czego nauczamy. Nie chcieliśmy, aby dzieci tylko poznawały historie biblijne, które mieliśmy wrażenie, że większość z nich dobrze zna. Mieliśmy wizję, aby dzieci przede wszystkim były stanowcze w wierze w potężnego Boga, a nie tylko znały o takim Bogu opowieści. 

Zakupiliśmy od razu podręcznik Becky Fischer: „Our amazing God” („Nasz Niezwykłypodręcznik_3 Bóg”) i zaczęliśmy prowadzić pracę w oparciu o to nauczanie. Ze spotkania na spotkanie tłumaczyliśmy poszczególne tematy.

Zorganizowaliśmy zespół tłumaczy – osób wierzących, chętnych do pomocy w służbie dla dzieci, które tak jak potrafiły tłumaczyły dla nas z lekcji za lekcję (ok. 10 osób). Początki nie były łatwe, wizję miałam ja, ale pracowników z tą samą wizją potrzeba było dużo więcej (mieliśmy ponad 30 dzieci), dlatego zaczęłam pracować nad zaszczepieniem wizji w Kościele. Nabożeństwa zaczęliśmy pomimo tego, że nie mieliśmy odpowiedniego pomieszczenia i dostępny był tylko korytarz. Właśnie tam organizowaliśmy pierwsze nabożeństwa, oddzielając się od przechodzących dorosłych przenośnymi parawanami (ściankami biurowymi). Już od pierwszego nabożeństwa widzieliśmy niesamowite Boże działanie, kiedy Duch Święty dotykał dzieci. Na jednym z pierwszych nabożeństw nauczaliśmy o Bogu jako Ojcu i widzieliśmy jak bardzo Bóg dotyka dzieci – szczególnie te, które wychowują się bez ojców. Jedna dziewczyna, aktualnie dorosła osoba, która była wtedy jeszcze dzieckiem pozostawionym przez tatę, do teraz wspomina, jak bardzo przeżyła  to nabożeństwo – Bóg poruszył jej serce swoją miłością, a ona niesamowicie wzrosła mimo trudnej  sytuacji rodzinnej. 

podręcznik_1W pierwszych dwóch latach używania materiałów Becky wszystkie dzieci ze starszej grupy wiekowej: 8-13 lat – nawróciły się, zostały ochrzczone w wodzie i ochrzczone w Duchu Świętym, prorokując i odbierając od Pana wizje, podczas gdy wcześniej zdarzało się to sporadycznie. Kiedy realizowaliśmy kolejny podręcznik “Hearing God`s voice” („Słuchając Bożego głosu”) dzieci uczyły się słuchać Boga i od tamtej pory wiele z nich dzieliło się swoimi wizjami i proroctwami – często nieświadomie przekazywali słowo do osób usługujących lub do Kościoła. W trakcie pracy w oparciu o podręcznik o uzdrowieniu, modliliśmy się szczególnie o ludzi chorych – wtedy teść mojej zastępczyni był chory na raka, a jeden chłopiec – Eryk modlił się o niego codziennie przez kilka tygodni – ten człowiek wiedział o tym, a jest osobą niezbawioną i po jakimś czasie okazało się, że jest zupełnie zdrowy. Po kilku latach osobiście podziękował Erykowi. To było wielkim świadectwem dla rodziny i zachętą dla nas w służbie.

DOPIERO SIĘ ROZKRĘCAMY!

Prowadzimy Kościół Dziecięcy ponad 11 lat. Dlaczego? Bo kiedy widzi się dzieci dotykane przez Ducha Świętego, słuchające Bożego głosu, które mówią o tym, jaki Bóg jest, potem przyprowadzają do Kościoła swoich kolegów i koleżanki, kiedy widzimy realne owoce, przez lata obserwujemy, że ta praca przynosi efekty, to wciąga i chce się dalej i więcej. Widzimy, że nasza służba wśród dzieci bardzo wzrosła od czasu, kiedy zaczęliśmy nabożeństwa Kościoła Dziecięcego.

Teraz jest zespół ludzi, którzy uchwycili wizję i nabożeństwa oprócz mnie prowadzą jeszcze inne osoby, w tym młodzież, która z Kościoła Dziecięcego wyszła i aktualnie bardzo chętnie angażuje się w różne działania, także głoszenie do dzieci – do nich głosiliśmy te same rzeczy, a teraz niektórzy z nich głoszą do dzieci oraz w Kościele młodzieżowym i robią to z niezwykłą pasją i zaangażowaniem.

W ostatnim roku zaczął swoją działalność pierwszy w historii naszego Kościoła zespół uwielbienia wśród dzieci – jednym z liderów jest student, który kiedyś był w Kościele Dziecięcym. Wspaniale jest widzieć, jak Ci dorośli już ludzie służą budowaniu Kościoła i przekazują następnemu pokoleniu Wielkość Boga. Mateusz i jego narzeczona Asia angażują także w uwielbienie dzieci, które już na tym etapie uczą się służyć Bogu w Kościele.

PODAJEMY DALEJ! :)

logo_RKD_noweNaszym marzeniem jest, aby powstawały Kościoły Dziecięce w Polsce i nie tylko. W tej pionierskiej pracy chcemy pomagać innym Kościołom w kraju, aby uchwyciły wizję dotarcia do następnego pokolenia i przekazania im Bożego ognia. Dlatego od kilku lat działamy jako Ruch Kościoła Dziecięcego. Prowadzimy szkolenia w Kościołach, organizujemy konferencje na temat KDZ, osoby przyjeżdżają do nas na nabożeństwa dla dzieci, służymy radą, konsultujemy i z radością obserwujemy powstawanie nowych Kościołów Dziecięcych.

Kiedy dzielę się tym, co Bóg robi wśród dzieci inspiruję do przeobrażenia służby wśród dzieci i zachęcam również do korzystania z materiałów Becky Fischer. Wierzę, że to dobre narzędzia do pracy z dziećmi, aby spotkania z nimi nie były tylko zabawą, czy lekcją z dobrze zaprezentowaną historią z Biblii.

Od kilku lat wydajemy podręczniki Becky Fischer w języku polskim, aby to, co dla nas było wyzwaniem I trudnością nie było przeszkodą w miejscach, gdzie jest pragnienie, aby taka wizja pracy z dziećmi mogła być realizowana. Wydaliśmy już trzy podręczniki w języku polskim do pracy z dziećmi starszymi i jeden dla przedszkolaków. Przed nami dużo pracy, bo materiałów jest więcej, a my pragniemy, aby w całej Polsce mogły powstawać Kościoły Dziecięce pełne przejawów Bożej Mocy!

magda_czernicka_szostak_0987654321koi0978

Kiedy przez lata mogłam patrzeć na to, co Bóg robi w tej służbie, byłam zadziwiona Jego łaską i przychylnością. Wierzę, że jest coś więcej dla naszych dzieci. To przecież one będą kontynuować nasze dzieła. To im pozostawiamy dziedzictwo także duchowe. One mogą pójść dalej niż my, zdobyć dużo wyższe szczyty i budować Wielki Kościół. Potrzebujemy ich tylko do tego przygotować. Dzieci mogą tworzyć Kościół już dziś i w ten sposób my – dorośli możemy mieć wpływ na Kościół Przyszłości – TERAZ!  

Photo credit: Magda Szostak

Strona Ruchu Kościoła Dziecięcego

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>