Ewa Połeć – Sztuka realizacji marzeń

Jeśli masz marzenie, które od dawna nosisz w swoim sercu, to ten wywiad jest dla Ciebie. Zachęcam do obejrzenia inspirującej  rozmowy z Ewą Połeć, która zrealizowała jedno ze swoich największych marzeń. Ewa dzieli się swoimi przeżyciami i praktycznymi wskazówkami, które mogą pomóc nam dokonać wielkich rzeczy, o których marzymy.

Jeśli preferujesz czytanie, poniżej znajduje się zapis naszej rozmowy.

Andrzej Mytych: Jest to pierwszy filmik z serii „Sztuki Realizowania Marzeń”. Mam dzisiaj przyjemność rozmawiać z Ewą Połeć, która jest ekonomistką, właścicielem firmy doradczo-ubezpieczeniowej. Oprócz tego jest zaangażowania w działalność humanitarno-społeczną, a w kościele pracuje jako mówca i nauczyciel. Powiedz nam Ewo, jakie było twoje marzenie?

Ewa Połeć: Moim największym marzeniem był wyjazd misyjny do Afryki. Zawsze marzyłam o tym, żeby głosić ewangelię dzieciom w Afryce. Dla mnie widok głodnego dziecka zawsze był bardziej rozbudowanym obrazem. Zawsze oprócz głodu cielesnego widziałam głód duchowy. Więc moim największym marzeniem było wyjechać do Afryki, aby nauczać i głosić ewangelię dzieciom.

Jak długo miałaś to marzenie w swoim sercu?

Osiemnaście lat.

Osiemnaście lat? Osiemnaście lat… Jak w końcu udało ci się po tych osiemnastu latach zrealizować swoje marzenie?

Realizacja mojego marzenia była bardzo złożona. Oparła się głównie na relacjach, które zbudowałam przez te osiemnaście lat w moim życiu. I takim przełomem dla mnie było spotkanie pewnego małżeństwa – to było w tamtym roku w październiku – Honoraty i Piotra Gąsowskich, którzy przygotowywali się do wyjazdu misyjnego do Ugandy. Kiedy słyszałam opowieści o ich życiu i pragnieniach, uświadomiłam sobie, że były one tak zaskakująco zbliżone do moich.

Po miesiącu, mój pastor – Mariusz Muszczyński, zaproponował mi wyjazd do Ugandy razem z grupą misjonarzy, którzy się przygotowywali już do tego wyjazdu… i odważyłam się to zrobić.

Wyjechałam w styczniu do tego afrykańskiego kraju na wyjazd misyjny, aby nauczać i ewangelizować dzieci.

Powiedz nam proszę, jak to jest zrealizować swoje marzenie? Czego doświadczyłaś? Co ciebie najbardziej w tym procesie poruszyło?

Sam wyjazd był dla mnie ogromnym przełomem. Zarówno dla mnie jako człowieka, ale też dla mnie jako dziecka Bożego, ponieważ mogłam zobaczyć, że Bóg to, co wkłada w nasze serce, ma również moc wykonać i używa w tym nas.

Przywiozłam z Ugandy wiele wspomnień, ale to, co było dla mnie najbardziej wartościowe, to kontakt z dziećmi. Cieszę się, że mogłam być w tym kraju i głosić Chrystusa.

Kiedyś pojechaliśmy razem z Honoratą do miejsca, gdzie dzieci nie widziały jeszcze białego człowieka. Podróż do buszu trwała około dwóch godzin wąską ścieżką w lesie i na samym końcu tej drogi był dom wybudowany z gliny, w którym siedziało czterdzieścioro dzieci. Prowadziliśmy tam zajęcia edukacyjno-animacyjne. Mogłam stać w tym kościele i głosić Ewangelię. Było to dla mnie ogromnym przeżyciem, kiedy widziałam dzieci siedzące na podłodze, nieposiadające nic, ale mające takie gorące serce i pragnące słuchania o Bogu. To było ogromne przeżycie dla mnie, być w miejscu, do którego jeszcze żaden biały człowiek nie dotarł. Miejsce, w którym ludzie szukają Boga, tak bardzo pragną spotkać się z żywym Jezusem Chrystusem. Był to dla mnie wielki przełom w moim życiu. Uświadomiłam sobie, że nie ma rzeczy niemożliwych, że nie ma miejsc, do których nie możemy dotrzeć dzięki Bożej łasce i miłości.

Powiedz, co doradziłabyś ludziom, którzy pragną zrealizować swoje marzenie?

Po pierwsze – musimy odkryć swoje marzenie. Nie możemy żyć marzeniami innych ludzi. Nasze marzenie musi być naszym osobistym marzeniem, po prostu odkryjmy je, zapiszmy je na kartce papieru, popatrzmy na nie i zacznijmy nim żyć.

Wskazówka 1

Odkryj swoje marzenie.

Po drugie – musimy być skoncentrowani na osiągnięciu tego celu, przygotowujmy się do tego, uczmy się języka, jeśli to marzenie będzie wymagało nauki języka: angielskiego, niemieckiego, włoskiego. Czytajmy dużo literatury na ten temat, rozmawiajmy z ludźmi, którzy są w miejscu, w którym my chcielibyśmy być za jakiś czas.

Wskazówka 2

Skoncentruj się na przygotowaniach do realizacji marzenia.

Po trzecie – pozwólmy Bogu, żeby mógł wypełniać i przygotowywać nas do tego. Pośćmy, módlmy się o to, zadawajmy Bogu pytania a Bóg będzie nam odpowiadał.

Wskazówka 3

Pozwól Bogu, aby mógł wypełniać i przygotowywać cię.

I po czwarte – to najważniejsze – odważmy się zrealizować to marzenie, które Bóg w nasze serce włożył, może nawet wiele lat temu. Gdy otworzą się drzwi, po prostu wejdźmy i idźmy w stronę naszego przeznaczenia.

Wskazówka 4

Odważ się zrealizować marzenie.

Dziękuję ci bardzo za rozmowę.

Jedna odpowiedź na „Ewa Połeć – Sztuka realizacji marzeń

  1. kasia majewska pisze:

    Świetny pomysł z filmikiem i naprawdę cenne sugestie. Temat zaiste gorący, przynajmniej w moim życiu. Dzięki :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>