Kłamstwo


Oj,………. wszyscy odwracamy z obrzydzeniem głowę i z pogardą myślimy o kłamstwie i kłamiących.

Nie, z cała pewnością nie, mnie to nie dotyczy. Ja nie kłamię, a co bardziej oczytani biblijnie powiedzą, że żyją w prawdzie bo prawda daje wolność! I choć to prawda, to porozmawiajmy o faktach, a nie życzeniach! Bo gdy tak naprawdę (naprawdę!) się nad tym zastanowimy to odkryjemy, że kłamstwo jest powszechnie obecne. Tak, tak wiem, nie w Twoim życiu, kimkolwiek jesteś Czytelniku!

Jednak kłamią wielcy mali, ważni i nieistotni, kłamią bo………… No właśnie dlaczego kłamiemy?

Ojciec kłamstwa

Z chrześcijańskiego punktu widzenia sprawa jest prosta. Ojcem wszelkiego kłamstwa jest szatan i to on walcząc z prawdą, próbuje wszystko ukryć i zaciemnić obraz. Już w raju „wciskał” swoje kłamstewko, mówiąc: Ewo nie bój się. Bóg taki nie jest. Z pewnością nie pomrzecie! No i niby nie zginęli, ale jednak umarli!  Gdyż niestety mimo powszechnej aprecjacji prawdy zazwyczaj się jej boimy.

Bój o chodzenie w prawdzie jest bojem o godne życie

Koloryzujemy rzeczywistość o nas samych, a w gruncie rzeczy bój o prawdę, czy bój z kłamstwem zaczyna się w ludzkim sercu. Tylko wtedy gdy dbamy o nie i nie pozwalamy, aby w nim zagościł fałsz mamy szansę dobrze rozpocząć nasz bój o prawdę.

Chyba nawet więcej niż bój o prawdę, chyba wręcz o godne życie! Tym bardziej, że we współczesny świecie znaczenie prawdy jest niewielkie. I choć w tej kwestii podobnie powołują się na nią i duzi i mali, ważni i mniej ważni to od samego przywoływania prawdy nie staje się ona faktem.

Człowiek boi się prawdy, boi się stanąć przed Bogiem, który jest Prawdą i zna całą prawdę o każdym

Boimy się prawdy o nas, boimy się ujawnienia tego, co skrzętnie skrywamy. I choć zdajemy sobie sprawę, że jest ktoś, kto zna prawdę o nas, to czasami mamy nadzieję, że jest zbyt zajęty i właśnie to niewinne kłamstewko umknęło Jego uwadze, tym bardziej, że jakoś nie spadł grom z jasnego nieba i nie zostaliśmy natychmiast ukarani!

Stawanie w prawdzie

Ujawnianie prawdy to nie masochistyczne skłonności ujawniania w mnożących się programach typu talk show, ale uczciwe spojrzenie na siebie i zaakceptowanie, że nie jesteśmy doskonali, że On zna prawdę o nas i nic nam z tego tytułu nie grozi.

Do tego nie potrzeba publiki, ale uczciwości i godności dla samej, czy samego siebie!

W tradycji hebrajskiej drzewo, z którego nie wolno było Ewie i Adamowi jeść to nie tyle co drzewo dobra i zła, bo to nawet instynktownie zwierzęta wyczuwają, ale drzewo rozpoznanie prawdy i fałszu! Fałsz potrzebuje reflektorów i aplauzu bo wtedy ma szanse zakrzyczeć prawdę.

Prawda raczej rodzi się w cichym pokoju, bez braw i  świateł, jednak z uznaniem Najwyższego!

Kłamstwo jest siostrą unikania odpowiedzialności

Niestety często myślimy, że kłamiąc uda się nam coś osiągnąć lub uniknąć odpowiedzialności.

Wydawałoby się, że to dzieci i dorastająca młodzież ucieka się do kłamstwa gdy nie chce wziąć na siebie odpowiedzialności za nieodrobione zadanie czy nieposprzątany pokój. Niestety ludzie dorośli kłamią, bo chcą uniknąć odpowiedzialności, kary za popełnione czyny.

Skąd się taki myślenie bierze? To ten, który jest ojcem wszelkiego kłamstwa stara się nam to wmówić. To jak szukanie drogi na skróty choć to nie zawsze zdrowe i opłacalne, to jednak czasami wydaje się nam, że właśnie gdy tu „zetniemy” ten zakręt, zataimy ten fakt, to dotrzemy do celu szybciej!

Jednak wcale nie chodzi o to, aby przede wszystkim osiągnąć cel, ważne w jakim stylu to robimy. Za niewłaściwy styl można być zdyskwalifikowanym.

Droga na skróty być może skraca dystans, ale nie gwarantuje jakości i choć jest krótsza, to nie koniecznie dobra. Niestety unikanie odpowiedzialności jest dość powszechnym zjawiskiem, choć warto pamiętać, że ten który powiedział, że jest drogą i PRAWDĄ i życiem wziął całą odpowiedzialność za nasze przewinienia na siebie, choć aby to przyjąć trzeba…… prawdy o sobie, a nie kłamstwa!

Kłamstwo jest pozornym systemem ochronnym

Kłamstwo również służy zamaskowaniu rzeczywistości, jest jak tarczą, która ma nas niby chronić. Tylko przed czym i co nam to tak naprawdę daje?

Kłamstwo jest jak budowanie muru, za którym chcemy się schować, nim wyższy, to wydaje się, że mniej spoza niego widać.

I to prawda, że spoza wysokiego muru nie widać zbyt wiele, ale nas też nie! Mur kłamstwa przysłania nas całkowicie i już nas nie ma, tylko plątanina kłamstw i matactw, spod której nie widać niczego, łącznie z prawdziwymi nami! Schowani, przestajemy być widoczni, przestajemy istnieć, a istnieje to, co wymyślone, nieprawdziwe i złudne!

Jednak taki mur jest jak ściana bez fundamentów, wznoszony coraz wyżej i wyżej, niby ukrywa, ale też bardziej i bardziej się chwieje i kiedyś z całą pewnością runie, choćby w dzień sądu ostatecznego. Jednak runie z całą pewnością i prawda…… wyjdzie na jaw! Mur bez fundamentów, z cała pewnością runie, to tylko kwestia czasu!

Z prawdą jest inaczej, to jak budowanie fundamentów, długo nic nie widać. Najistotniejsze „prace” toczą się niewidocznie! Wpierw trzeba wykopać dół, dogrzebać się aż do samego spodu bez zostawiania niczego. Każda budowla, a prawda to jak wznoszenie budowli zwanej życiem, musi rozpocząć się od dokopania do samego dna.

Prawda jest podwaliną dobrego życia i trwałego sukcesu

Gdy budowałem dom, w miejscu gdzie stał stary, zapytałem wykonawcę, czy można by zachować stary fundament, bo to i taniej i szybciej, może jedynie go trochę wzmocnić. Spojrzał na mnie dziwnie, raczej nie było w tym wzroku uznania, i stwierdził, że jeśli ma dać gwarancję na to co zbuduje, to musi wygrzebać nawet najmniejszy fragment. Prawda więc jest budowaniem fundamentu, i choć  na widoczne efekty trzeba dłużej czekać to trwałość takiej budowy jest niepodważalna! I nawet królestwo tego, który jest ojcem kłamstwa nie ma szans!

Być może więc warto zamiast wznosić mur, za którym ukryjemy to i owo, „dogrzebać” się do prawdy i zamieszkać w stabilnej budowli, bez obawy, że się wyda.  Sądzę, że każdy nawrócony na prawdę kłamca zna smak wolności. Uwolniony od strachu, że się wyda – z takiej wolności nigdy nie zrezygnuje.

Warto poświęcić czas prawdzie i „rozprawić” się ze wszystkimi półprawdami i niedomówieniami w swoim życiu!

Nadużywanie prawdy

Niestety prawda jest często nadużywana i wykorzystywana. Istnieją takie grupy społeczne, które wręcz lubują się w wyszukiwaniu sensacyjnej prawdy o przeciwniku i kolportują to jako dowód na nieuczciwość. I z całą pewnością w ten sposób odkrywana jest prawda, skrzętnie ukrywana i chowana przed oczyma ciekawskich. Jednak najistotniejszym problemem tej sytuacji jest fakt, że prawda był ukrywana, a nie samo zdarzenie, choć i tego ignorować się nie da!

Nikt nie jest doskonały i popełnia błędy. Każdy człowiek potrzebuje codziennego opowiadania się po stronie prawdy i problem zaczyna się wtedy, gdy wykorzystując kłamstwo chcemy ukryć prawdę, chcemy zataić coś, co w dłoniach oskarżyciela staje się potężnym orężem. Dzieje się tak, bo niestety we współczesnym świecie prawda jest nader często traktowana jako podstawa do wymierzenia kary, a nie do zmiany rzeczywistości.

Prawda zbyt często staje się elementem gry i narzędziem, które usprawiedliwia wymierzenie tak zwanej sprawiedliwości.

Inaczej jest z  Tym, który brzydzi się kłamstwem. Prawda jest podstawą do okazania łaski. Nie ma znaczenia jaka jest prawda o Tobie, nie ma znaczenie czy ta prawda poraża i odrzuca, w ekonomii Królestwa Bożego zasada brzmi – przyjdźcie do mnie wszyscy, bo prawda jest fundamentem do okazania łaski.

Nie ma nikogo bez skazy, nikogo kto by nie zgrzeszył i wszystkim brak chwały Bożej. Chrześcijaństwo oparte jest na łasce, której niestety tak bardzo brakuje. Jeśli nie w kościele, to gdzie ludzie będą doświadczali uwolnienia od kłamstwa, wyzwolenia do życia w prawdzie? Kościół to nie miejsce osądzenia, a miejsce uwolnienia do życia w prawdzie, a to wymaga łaski, a nie osądu!

Postawienie na prawdę

Kłamstwo, oj fuj……..jaka ohyda. Niestety jednak nie od odwracania głowy ono znika, ale od postawienia na prawdę. Trwa to dłużej, czasami boli, ale warto, z całą pewnością warto.

Kiedy Pan Jezus wypowiadał jedną ze swoich ostatnich modlitw o Ciebie, to prosił o dwie rzeczy: abyś miała lub miał jedność z innymi, Ojcze spraw aby byli jedno, oraz oto aby nasze życie było zanurzone w prawdzie, ojcze poświęć ich w prawdzie.

On zrobił nawet więcej! Jasno i wyraźnie wskazał na źródło prawdy. Co nie jest bez znaczenie we współczesny postmodernistycznym społeczeństwie, którego relatywizm jest zasadą.

Jezus źródłem i przykładem

On modlił się, aby każdy z nas wiódł życie zanurzone w prawdzie, którą jest Słowo Boże. W Nim nie ma relatywizmu, jest prawdą, która stała się ciałem. To niezwykła harmonia, ale też siła do wznoszenia budowli prawdy. Poświeceni w prawdzie, którą jest Słowo Boże, które w Chrystusie stało się ciałem, faktem.

On sam powiedział, że jest drogą i prawdą i życiem.

Zainteresowany? To………… stań przed lustrem, spójrz sobie głęboko w oczy, uklęknij, zburz mur i zacznij zakładać fundament.

Photo credit: Joanna Kurczewska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>