Niemądra lista celów, która nauczyła mnie mądrej rzeczy

IMG_9644_pom

Gdy jako czterdziestolatek zostałem zaproszony do USA, moi znajomi przekonali mnie, że powinienem opracować listę rzeczy do zrobienia w Ameryce. Twierdzili, że bez sensu jest tak po prostu, bez celu pojechać do tego kraju. Więc któregoś dnia przed podróżą usiadłem i opracowałem listę rzeczy do zrobienia w USA. Wśród nich znalazły się takie ważne życiowe cele, jak:

Czytaj dalej  ›

Dwa narzędzia, które mogą pozytywnie przeobrazić Twoje życie

IMG_0857_zeke_inteChciałbym Ci przedstawić dwa narzędzia, które mogą mieć niewyobrażalnie pozytywny wpływ na Twoje życie, jeśli zaczniesz ich używać. Pierwsze to zeszyt z pięcioma przegródkami (możesz go bez problemu kupić w każdym większym supermarkecie lub sklepie z materiałami papierniczymi), a drugim jest długopis, lub pióro.

Tych dwóch narzędzi możesz użyć, aby przez kilkanaście następnych miesięcy prowadzić pewną szczególną formę dziennika, który może stać się wielkim punktem zwrotnym w Twoim życiu.

Jeśli wolisz wersję elektroniczną, ten sam efekt możesz osiągnąć, jeśli na sprzęcie, który często używasz utworzysz folder Dziennik, a w nim zapiszesz pięć podfolderów. Niemniej jednak zachęcam Cię, abyś na początku rozpoczął przygodę z dziennikiem poprzez prowadzenie go w zeszycie z pięcioma przegródkami.

Czytaj dalej  ›

Łączenie kropek

Nie możesz połączyć kropek patrząc do przodu; możesz je połączyć patrząc wstecz. Musisz więc uwierzyć, że kropki w jakiś sposób się połączą w Twojej przyszłości.

Steve Jobs, przemówienie do absolwentów Stanford University, 2005

W naszym życiu dzieje się wiele różnorodnych rzeczy, których nie rozumiemy w pełni, czasami nie dostrzegamy ich znaczenia, czy też tego, jak łączą się z innymi naszymi doświadczeniami. Patrzymy na te rzeczy, jak na oddzielne puzzle, które do niczego nie pasują, tak jakby były z innej układanki. Wydaje nam się, że nasze życie, to spontaniczny proces, w którym płyniemy miotani od przypadku do przypadku. Jednak gdy żyjemy z Bogiem, to wraz z upływem czasu stopniowo zaczynamy dostrzegać Bożą rękę w naszym życiu, rozumieć że jest jakiś większy zamysł dla naszego istnienia, że różne doświadczenia mają sens i jest powód, dla którego wydarzają się w naszym życiu. Okazuje się, że puzzle układają się w pewną sensowną całość. Wyłania się z niej zaskakujący obraz, zdradzający rękę Mistrza, który na przestrzeni dziesięcioleci uczestniczy w tkaniu naszego życia, czyniąc z niego pewne dzieło sztuki oraz wykorzystując je dla większego dobra. Okazuje się, że kropki, które wydają się bezmyślnie rozrzucone, łączą się w sensowny wzór. Okazuje się, że puzzelki, które wydawało się, że są z różnych układanek, łączą się w sensowny obraz. Okazuje się, że nitki, które wydają się splatać w przypadkowe wzory, tak naprawdę przeobrażają się w piękną tkaninę, która jest używana dla większych celów.

Czytaj dalej  ›

Każde życie to inna historia

Życie każdego człowieka to inna historia. Historia złożona z różnych zdarzeń, przypadków, momentów, chwil radości i smutków. Opowiadana z perspektywy mijającego czasu nabiera wyjątkowości dla słuchających jej osób. Jedne historie budzą większe zainteresowanie, inne mniejsze. Są też takie, z których można się czegoś nauczyć, wyciągnąć wnioski, a niektóre zapamiętuje się do końca życia, mimo iż usłyszało się je tylko raz.

Czytaj dalej  ›

Czasami wystarczy zrobić odważny krok

Wyobraźmy sobie, że stajemy na progu czegoś nowego, czegoś, co ma przetransformować nasze życie. Próg nie jest wysoki, wystarczy lekko unieść stopę i zrobić krok. Będzie to pierwszy krok w doświadczaniu czegoś nowego, a zarazem nieznanego. Do takich kroków potrzeba znaleźć w sobie chociaż odrobinę odwagi. Co to jest odwaga? To przezwyciężanie strachu w obliczu sytuacji, z którymi musimy się zmierzyć, często związanych z pewnym niebezpieczeństwem lub ryzykiem. Jednak nadajmy temu tematowi nieco więcej subiektywizmu. To, czego jedni się boją, dla innych znaczy tyle, co poranne mycie zębów. Jednak każdy musi w swoim życiu pokonywać bariery, mierzyć się ze strachem i szukać odwagi. Walka ze strachem wiąże się nierozerwalnie z walką z samym sobą. Ile musimy przezwyciężyć, aby dotrzeć tam, gdzie pragniemy?

Czytaj dalej  ›

Gdy miałem żal do Boga

Czy glina może powiedzieć do tego, kto ją formuje: Co robisz?

Izajasza 45:9b

Ze względu na zawód, który wykonuję, w życiu spotkałem wielu ludzi, którzy mieli żal do Boga. Najczęściej ku temu były ważne powody, takie jak na przykład życiowe tragedie. W moim przypadku zdarzyło się raz, że miałem żal do Boga z głupiego powodu. U podstaw mojego bezsensownego żalu był mój perfekcjonizm dysfunkcjonalny.

Czytaj dalej  ›

Dysfunkcje i choroby duszy

Każdy człowiek, który przychodzi do Boga cierpi na pewne dysfunkcje i choroby duszy. Takimi dysfunkcjami może być uzależnienie, odrzucenie, gorycz, krytykanctwo, niskie poczucie wartości, kompleksy, narcyzm, fobie, życie w chorobliwym strachu itp. Niektóre z nich, bardzo szybko, w procesie naśladowania Chrystusa są wydobywane na powierzchnię i oczywistym jest, że trzeba coś z nimi zrobić, bo przeszkadzają w rozwoju duchowości, osobistym wzroście, a także w budowaniu życia i relacji międzyludzkich. Są jednak takie dysfunkcje i choroby duszy wplecione tak głęboko w naturę człowieka, że często nawet przez wiele lat są zupełnie nieuświadomione. Co więcej, niektóre wewnętrzne patologie w środowisku chrześcijańskim znajdują dla siebie podatny grunt i podszywają się pod to, co zdrowe. W ten sposób jeszcze bardziej ukorzeniają się w duszy człowieka i sieją zniszczenie. Taką dysfunkcją jest na przykład perfekcjonizm dysfunkcjonalny. Ukrywa się on często pod pragnieniem jakości, efektywności, standardów i poprawności teologicznej. I choć rzeczy te są dobre i zdrowe, to już sam perfekcjonizm wcale takim nie musi być.

Czytaj dalej  ›

Cierpienie, nasz wielki nauczyciel

photo-1464468164664-850fcaf6be4aBól może pomóc ci nauczyć się rozumu, uzmysłowić sobie twoje prawdziwe wartości i priorytety, a także wydobyć z ciebie to, co najpiękniejsze

Człowiek jest uczniem, cierpienie jest jego nauczycielem.

Alfred Musset

Czytaj dalej  ›

Co byś powiedział sobie młodemu?

img_0520Gdy wylądowałem na lotnisku w Gdańsku i pomyślałem o 10 godzinach dalszej podróży do domu, to stwierdziłem, że zanurzę się w jakiejś ciekawej lekturze. Tęskniłem za książką, która wchłonie mnie bez reszty.

Po pół godzinie przekopywania się przez półki w księgarni przy dworcu głównym wybrałem książkę Katarzyny Bielas: Co byś powiedział sobie młodemu? Jest to seria wywiadów, które dziennikarka przeprowadziła ze sławnymi Polakami na ten temat. Pochłonąłem ją od razu. Interesująca lektura.

Kilka myśli

Oto niektóre wypowiedzi:

Czytaj dalej  ›

Instrukcja obsługi nastolatka

IMG_8816_pomn_09029838Największym wyzwaniem w wychowaniu dzieci jest dla mnie to, że wiedza i doświadczenie, które zdobywa się w tym procesie szybko się dezaktualizują. Bo na przykład masz dwulatka, czegoś się nauczyłeś o wychowywaniu i zarządzaniu nim, a tu nagle przepotwarza się w trzylatka i całe twoje doświadczenie bierze w łeb – zmienił się – a ty musisz na nowo uczyć się, poznawać go, dostosowywać.

Potem myślisz, że z drugim dzieckiem będzie łatwiej, bo czegoś się już nauczyłeś, ale ono jest zupełnie inne niż to pierwsze, więc nie możesz go wychowywać tak samo. Zaczynasz uczyć się go na nowo i odkrywać metody wychowawcze, które są dla niego odpowiednie.

A potem pojawia się inna płeć. To zupełnie przewraca ci całe doświadczenie, które do tej pory nabyłeś. Zmieniają się kolory, zabawki, książki, filmy i bohaterowie. Zupełnie inny sposób spędzania czasu, inne nastroje i inne przyciski do naciskania.

Jednak chyba najbardziej interesującym okresem dla rodzica jest moment, w którym jego dziecko staje się nastolatkiem.

Czytaj dalej  ›

Zrobić porządek z potworem, który czai się na dnie duszy

Nie wiem, czy byłeś kiedyś rozczarowany sobą, przybity, zaskoczony swoim zachowaniem? Nie wiem, czy byłeś kiedyś zdumiony tym, co z ciebie wylazło? Nie wiem, czy byłeś sobą zdegustowany? Nie wiem, czy byłeś kiedyś zgorszony sobą? Czy znalazłeś się w takim miejscu, że trudno było ci przebaczyć samemu sobie?

Czytaj dalej  ›

Pomagaj i proś o pomoc

Ludzie osiągający sukcesy pomagają innym z przyjemnością. Proszą też innych o pomoc. Prośba o pomoc jest jednym z najszczerszych komplementów, jakie możemy wyrazić wobec drugiej osoby. Zwrócenie się do kogoś o pomoc jest wyrazem uznania jej wiedzy, doświadczenia oraz umiejętności. Pomoc, jaką uzyskamy od ludzi sukcesu, będzie ich wkładem w nasze życie. Dla nas będzie natomiast przepustką do sukcesu.

Z moich doświadczeń wynika, że im większe sukcesy ktoś osiąga, tym chętniej dzieli się swoim powodzeniem z innymi. To pewna umiejętność życiowa, którą z pewnością warto rozpowszechniać. Korzystaj z doświadczeń takich ludzi. Jedna tylko uwaga – szanuj ich czas. Zawsze upewnij się, że dokładnie wiesz, o co chcesz poprosić. Poproś o to i podziękuj za otrzymaną pomoc. Zapytaj też, czy możesz się w jakikolwiek sposób odwdzięczyć, po czym zajmij się realizacją swoich zadań.

Larry James

Czytaj dalej  ›

Trudność przebaczania

e15ad6fa09610ba4b2c3b6bade10e7ea

Przebaczenie jest przywróceniem sobie wolności, jest kluczem w naszym ręku do własnej celi więziennej.

Stefan Wyszyński

Umiejętność przebaczania pozwala prowadzić zdrowe, zrównoważone i radosne życie. Gorzkie wody mogą stać się słodkie, a pozbycie się żalu i urazy przyniesie wolność. Nieprzebaczenie może mocno ograniczać życie człowieka, uniemożliwiać zdobycie nowych obszarów i poszerzanie granic. Przebaczenie nie zawsze przychodzi od razu, darowanie komuś winy i pozbycie się słusznego żalu może zająć lata.

Czytaj dalej  ›

Pan sobie sam pisze tragedię…

Teoria literatury była dla mnie jednym z mniej przyjemnych zajęć na studiach polonistycznych. Okazała się jednak niezbędna do zrozumienia różnych zjawisk literackich, np. kompozycji, właściwości językowych dzieła oraz wielu, wielu innych. Z pewnością są ludzie mocno zainteresowani tą dziedziną nauki o literaturze. Ja natomiast podchodziłam do zajęć z tego przedmiotu ze sporym dystansem i nie byłam w tym wyjątkiem, jednak non scholae sed vitae discimus (łac.) – nie uczymy się dla szkoły, ale dla życia.

Po weekendzie zawsze przychodził okropny poniedziałek. Rzesza rozbawionych i wypoczętych studentów wracała w tryby cotygodniowej pracy i rutyny uniwersyteckiej. Każdy poniedziałek aplikował grupie, z którą uczęszczałam na zajęcia dawkę wiedzy z teorii literatury. Nasz wykładowca z wielką pasją omawiał niezrozumiałe dla nas, zwłaszcza po weekendzie, tezy i zagadnienia. Najtrudniejszym czasem w trakcie ćwiczeń było odpytywanie i sprawdzanie nabytej wiedzy studentów. Wszyscy siedzieli wtedy bardzo pilnie zaczytani w swoich notatkach, zajęci wyszukiwaniem ulubionego długopisu lub unikaniem wszelkich kontaktów wzrokowych z wykładowcą. On jednak pozostawał niewzruszony, siadał przy biurku, szukał w kieszeniach swojej granatowej marynarki okularów, wyciągał kajecik i wybierał „szczęśliwca”. Pewnego razu padło na chłopaka, który ledwo orientował się, gdzie jest i czego dotyczą zajęcia. Po odczytaniu jego nazwiska student zrozumiał, że o niego chodzi i po dłuższej chwili wstał. Z ust wykładowcy padło pytanie. Sala zamilkła. Chłopak nie miał pojęcia, o co chodzi, przeniósł się do naszej grupy całkiem niedawno i nie zdążył się jeszcze zorientować, na czym polegają zajęcia. Gdy pytający przez dłuższą chwilę nie uzyskał odpowiedzi, pozbył się złudzeń na przeprowadzenie ciekawego dialogu, przejechał palcami po wąsach, przypominających wąsy imć pana Zagłoby i powiedział:

Czytaj dalej  ›