Rozwój polskiego projektu na Filipinach

7c4f14ea727ed1b523d4b3061ddd00f3Wiele wydarzyło się od chwili, gdy wystartowaliśmy

Pracę  z dziećmi zainicjowaliśmy na Filipinach w 2011 r. Powstała wówczas szkoła podstawowa w Cuyabu, nazwana potocznie bambusową, gdyż do jej skonstruowania użyto bambusa, który jest na Filipinach łatwo dostępnym i tanim materiałem.

Fundusze potrzebne na projekt zabraliśmy od Polaków. Później wystartowaliśmy z programem adopcji na odległość, aby zapewnić finanse na kształcenie i dokarmianie dzieci. Nie wystarczy wybudować szkołę, trzeba jeszcze zapewnić środki na jej utrzymanie, a także na dokarmienie dzieci, tak aby nie musiały pracować i miały normalne dzieciństwo (patrz filmik: „Dzieci na śmietniku”).

Czytaj dalej  ›

Muzeum Tyrolczyków w Mysłakowicach

rp_Pomnik-ku-pamięci-prześladowanych-ewangelików.-1024x768.jpgLokalizacja muzeum

Podróżując samochodem z Jeleniej Góry do Karpacza w miejscowości Mysłakowice po lewej stronie za stacją paliw Orlen widoczny jest piękny drewniany dom w stylu tyrolskim, w którym znajduje się restauracja. Wjeżdżając na teren posesji przed budynkiem znajduje się pomnik małżeństwa z tablicą pamiątkową w języku polskim i niemieckim, na której jest napisane:

Miejsce pamięci Tyrolczyków, którzy w 1837 roku z powodu religijnych zostali zmuszeni opuścić swoją ojczyznę i spoczęli w ziemi śląskiej koło Mysłakowic.

Czytaj dalej  ›

Pozwól pewnym rozdziałom twojego życia się zamknąć

Czasami w życiu wszystko się wali w ciągu jednej chwili.

Najpierw przychodzi szok i zaprzeczenie.

Ale co dalej?

Po pewnym czasie okazuje się, że najczęściej najlepszą rzeczą jest zamknięcie jednego rozdziału życia, po to, aby rozpocząć nowy. Pewne rzeczy należy opłakać, aby odnaleźć radość w tym, co nowe. Ale zanim przyjrzymy się temu tematowi, zastanów się nad historią niezwykłej surfeki.

Czytaj dalej  ›

Nie bój się tylko wierz

Człowiek, który przyszedł błagać o życie dla córki

W Ewangelii Łukasza (8:40-56) czytamy o Jairze, przełożonym synagogi, którego dwunastoletnia jedynaczka umierała. Człowiek ten przyszedł do Jezusa, padł do jego nóg i prosił Go, aby wstąpił do jego domu.

Czytaj dalej  ›

Pastor Johann Christoph Schwedler

Postać pastora J. Ch. Schwedlera znana jest w świecie głównie z bogatego zbioru pieśni chrześcijańskich. Napisał ich około 800 (w „Śpiewniku Pielgrzyma” jest jego pieśń pt.: „Chcesz-li wiedzieć, co ja wiem”). Znany jest również z wpływu jaki wywarł na kościół jego doby i późniejszych wieków. Żył i pełnił posługę duszpasterską w miejscowości Wieża Dolna (Nie­der­wiese) koło Gryfowa Śląskiego na Łużycach Górnych (obecnie Dolny Śląsk). Budynek kościoła, w którym usługiwał został po wojnie zdewastowany i zrównany z ziemią.

Wieża Dolna, plac po kościele

Czytaj dalej  ›

Hiszpania, moje marzenie!

Gdy miałam 10 lat podczas oglądania telenowel meksykańskich, nie wiadomo skąd i dlaczego, pojawiła się we mnie myśl:

Któregoś dnia będę mieszkać w Hiszpanii!

Było to dla mnie tak realne, że nie miałam żadnego problemu mówić o tym ludziom dookoła. Ci, którzy mnie znają wiedzą, że dość często im to oznajmiałam.

Niestety jako dziecko, a później nastolatka, miałam marne szanse na taką wyprawę. Przez wiele lat zmagałam się z różnymi chorobami. Spędziłam chyba więcej czasu w szpitalu niż w domu. Nadzieja na podróż poza moje rodzinne miasto była wręcz złudzeniem. Ale to marzenie wciąż tam było, żywe i tak samo gorące jak na początku…

Czytaj dalej  ›

Wieża (niem. Wiesa)

Miejscowość położona nad rzeką Kwisą, granicząca z Gryfowem Śląskim, była przez wiele lat ważnym ośrodkiem rozwoju pietyzmu na Łużycach Górnych w Saksonii. Po zakończeniu wojny trzydziestoletniej stała się miejscowością graniczną między Saksonią a Śląskiem.

Pastorówka w Wieży Dolnej

Pastorówka w Wieży Dolnej

Wieża rozciąga się wzdłuż drogi nr. 360 w kierunku Mirska. Jako wieś nie odznacza się niczym szczególnym od wielu innych wsi tego regionu, kilkadziesiąt domów, jedne nowe, drugie starsze, ładne widoki na starówkę Gryfowa Śląskiego, góry Izerskie itp.

Czytaj dalej  ›

Błagałam Boga, aby coś się w moim życiu zmieniło

Ostatnio postanowiłem przeprowadzić wywiad z moją znajomą, Agnieszką Kurczewską, która doświadczyła ciekawego zwrotu w życiu, w wyniku, jak wierzy, pewnej szczególnej modlitwy do Boga.

Andrzej Mytych: Historia Twojej modlitwy jest dla mnie niezwykle interesująca, postanowiłem więc ją spisać. Opowiedz mi o niej.

Czytaj dalej  ›

Kluczem do życiowego sukcesu jest pojednanie z Bogiem

Chciałbym opowiedzieć kilka pouczających historii z mojego życia. Pozwólcie, że cofnę się do początków mojej życiowej podróży.

W 1971 roku, mając 23 lata ukończyłem uniwersytet, zdobywając zawód nauczyciela matematyki. To był jedyny przedmiot, w którym czułem się pewnie. W szkole poprosiłem konsultanta, aby pomógł mi dobrać taki kierunek, gdzie nie będzie języka angielskiego, ani żadnego języka obcego. Nauka tych przedmiotów przychodziła mi z trudnością.

Czytaj dalej  ›

Dziedzictwo, które przyjąłem od swego ojca

Wraz z ojcem, lipiec 1993.

Z moim tatą, lipiec 1993.

Uważam się za osobę szczęśliwą i spełnioną, ponieważ jestem nowonarodzonym chrześcijaninem, który przyjął dobre dziedzictwo.

Chciałbym podzielić się z Tobą moją historią, mając nadzieję, że stanie się ona dla Ciebie inspiracją, aby sięgnąć po rzeczy większe, wspanialsze i piękniejsze.

Dziedzictwo, które przyjąłem od swojego ojca

Gdy się zastanawiam jak opisać mojego tatę na myśl przychodzą mi słowa wierzących ze Wschodu, którymi go opisywali: krawiec, kaznodzieja, przemytnik.

Czytaj dalej  ›

Historia Wołodii Karambowicza

Podczas podróży na Bukowinę, w związku z wywiadami do książki o Cezarym Kiewrze i Aurelu Serafinczanie spotkałem dwóch emerytowanych pastorów – Wasyla Serafinczana i Wołodię Karambowicza. W maju zaprosiłem ich do naszego kraju. Usługiwali w kilku kościołach. Spędziłem z nimi fajny czas. Bardzo interesujący ludzie. Mają niezwykle ciekawe historie. Jest to dla mnie szczególnie interesujące, ponieważ ich młodość przypadła na mroczne czasy stalinowskie i chruszczowskie, które z jakiegoś powodu są dla mnie fascynujące. Tragedia obywateli Związku Radzieckiego jest niewyobrażalna.

Czytaj dalej  ›

Być człowiekiem wizji – wywiad z pastorem Markiem Kiewrą

Parę dni temu miałem możliwość przeprowadzić wywiad z Markiem Kiewrą, pastorem i dyrektorem chrześcijańskiego ośrodka wypoczynkowo-szkoleniowego „Zielona Niwa”.

Dla osób, które wolą czytać, poniżej znajduje się wersja tekstowa tego wywiadu.

Andrzej Mytych: Dzisiaj mam przyjemność rozmawiać z Markiem Kiewrą. Wielokrotnie proszono mnie, abym zrobił z nim wywiad i zapytał go, w jaki sposób osiągnął te wszystkie rzeczy w swoim życiu?

Czytaj dalej  ›

Czy Twoje małżeństwo jest w stanie przetrzymać trudną próbę?

Właśnie kończę pracę nad biografią Cezarego Kiewry, która mam nadzieję zostanie wydana wiosną następnego roku. Książka przedstawia losy kilku osób, w tym Nikodema, ojca Cezarego.

W losach Nikodema jest pewien wątek, o którym od kilku tygodni myślę, a mianowicie jest nim próba, której zostało poddane jego małżeństwo. U schyłku sierpnia 1939 roku mężczyzna ten został powołany do armii i w wyniku wojennej zawieruchy oddzielony od żony na dwadzieścia lat.

Historia Nikodema i Wiktorii

27 sierpnia 1927 roku Nikodem ożenił się z Wiktorią i zamieszkali w jego chacie w Wiksznianach, w powiecie wołożyńskim. Z czasem dorobili się czwórki synów.

Czytaj dalej  ›

Dać dzieciom „NADZIEJĘ”

Decyzja o założeniu szkoły na Filipinach zrodziła się w odpowiedzi na sytuację beznadziei i wykorzystywania dzieci do pracy w jednej z lokalnych wiosek. To przedsięwzięcie wynikające  z przekonania, że można udzielić praktycznej pomocy  pozbawionym edukacji dzieciom.

Jak to się zaczęło…

Cała historia rozpoczęła się jeszcze w sierpniu 2010 roku. Byłem wówczas w Haggai Institute na Hawajach – centrum szkoleniowym dla liderów i przywódców, gdzie poznałem JayJay’a Lizarondo, człowieka z wielką pasją i ogromnym sercem do niesienia pomocy. Opowiadał mi o ubogich dzieciach na Filipinach i rodzicach, którzy nie mają pracy i pieniędzy na utrzymanie swoich rodzin. To wtedy pierwszy raz zobaczyłem film o Mary Rose, dziewczynce żyjącej w skrajnym ubóstwie, pracującej na wysypisku śmieci. Długo nie mogłem otrząsnąć się po tym, co widziałem. Im więcej nad tym rozmyślałem, tym bardziej odczuwałem chęć pomocy takim ludziom, było to dla mnie czymś wyjątkowym. Czytaj dalej  ›